Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą masło. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 października 2014

Pomarańczowo-dyniowe bułeczki

Wspaniałe bułeczki z dynią i pomarańczową skórką. Powaliły mnie na kolana smakiem, aromatem, doborem składników. Przepis jest prześwietny, pochodzi ze strony Moje wypieki, troszeczkę go jednak zmodyfikowałam na swoje potrzeby. Bułeczki są przepyszne, mięciutkie, puszyste, nie wychodzą gnieciuchy, są sprężyste – dla mnie idealne, mój mąż woli bardziej gniotowate. Jeżeli chodzi o wykonanie, to wszystko zależy od tego jaką macie dynie. Najlepiej wychodzą z dynią Hokkaido, ponieważ dynia ta jest mniej soczysta od innych, bardziej mięsista. Polecam zrobić własnie z tą odmianą dyni. Jeżeli nie mamy takiej dyni, to weźmy zwykłą upieczoną dynię zróbmy z niej pure i odsączmy na sitku z drobniutkimi oczkami lub na gazie. Bułeczki z dynią idealnie nadają się na śniadanie, z dżemikiem ze śliwek lub jako przepyszna przekąska do drugiej kawki. Zdecydowanie polecam!
Składniki na 12 sporych bułeczek:
  • 3 szklanki mąki chlebowej
  • 20 gr drożdży świeżych lub 7 gr drożdży instant
  • 1 szklanka pure z dyni (około 280 gr)
  • 3/4 szklanki mleka
  • 30 gr masła
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 jajko
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 1/2 szklanki bułki tartej
Lukier
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3 łyżki soku z pomarańczy (sok z połowy pomarańczy)
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
Mleko podgrzać do temperatury letniej (37 st.) dodać drożdże, dodać cukier, dodać 1/4 szklanki mąki, zostawić na 10 min aż zacznie się robić piana na wierzchu.
Do miski wsypać mąkę, dodać mleko z drożdżami, dodać dynię, cynamon, sól, skórkę z pomarańczy, jajko. Wyrobić najlepiej w robocie, bo ciasto będzie się kleić niemiłosiernie, ale spokojnie tak ma być. Wyrabiać długo około 10-15 min., dopiero po tym czasie ciasto będzie coraz mniej się kleić do mieszadeł robota. W garnuszku rozpuścić masło, dodać do ciasta, wyrobić już krótko (kilka minut), do momentu aż całe masło nie zostanie „wchłonięte” przez ciasto. Wyrobione ciasto będzie się trochę kleić, odstawić pod przykryciem do wyrośnięcia, ma podwoić swoją wielkość (30 min -1,5 godziny).
Formę 20 x 30 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto jeszcze raz krótko wyrobić.
Bułkę wysypać na płytki, duży talerz, ręce wysmarować tłuszczem, ręce wytarzać w bułce i odrywać kawałek ciasta wielkości dwóch orzechów włoskich. Formować kulkę. Układać w formie, jedna przy drugiej. Odstawić do ponownego wyrastania około 20 min – mają się mocno napuszyć. Piekarnik nagrzać do 180 st. Wstawić bułeczki, piec 25 min z grzałką góra-dół.
Bułeczki wyjąć z piekarnika, ale nie wyjmować z formy. lekko ostudzić.
Przygotować lukier. Sok pomarańczowy wlać do miseczki, wsypać 1/3 szklanki cukru pudru, dokładnie wymieszać, wsypać kolejną 1/3 szklanki cukru pudru, dokładnie wymieszać, wsypać resztę cukru, dokładnie wymieszać, dodać skórkę z pomarańczy wymieszać. Lukrem polać jeszcze ciepłe bułeczki. Podawać.
Smacznego!

poniedziałek, 27 października 2014

Orzechowe ślimaczki drożdżowe




Drożdżowe ciasteczka, dość słodkie, po brzegi wypełnione orzeszkami ziemnymi, wymieszanymi z miodem. Polane lukrem pomarańczowym. Najlepsze zaraz po upieczeniu... lub jeszcze ciepłe. Z podanych składników wyszło mi około 30 sztuk, więc idealnie nadadzą się na imprezkę. Jeżeli lubicie orzeszki ziemne, miód, to ten przepis wam podpasuje. Przepis na ciasto jest ze strony Moje wypieki. Przepis na nadzienie jest mój autorski.
Składniki na ciasto drożdżowe:
  • 500 gr mąki pszennej chlebowej lub zwykłej
  • 7 gr drożdży instant lub 15 gr drożdży świeżych
  • 1 łyżka cukru
  • 1/4 łyżeczka soli
  • 75 g masła
  • 150-200 ml mleka
  • 2 duże jajka
Mąkę, drożdże w proszku, cukier, sól mieszamy, ze świeżych drożdży najpierw robimy rozczyn. Mleko z masłem podgrzewamy, aby masło się rozpuściło. Temperatura mleka nie może być zbyt wysoka ponieważ drożdże zostaną sparzone i ciasto nie wyrośnie (najlepsza to około 40 st). Do mieszanki z mąką dodajemy jajka i masło z mlekiem. Ciasto wyrabiamy aż będzie gładkie, miękkie i elastyczne. Odstawimy ciasto w misce pod przykryciem, żeby wyrosło i podwoiło objętość. Może to potrwać nawet klika godzin, zależy od temperatury pomieszczania (optymalna temperatura dla wyrastania to 25-26 st.). W czasie gdy ciasto wyrasta przygotować nadzienie.
Składniki na nadzienie:
  • 400 gr orzechów ziemnych prażonych niesolonych poszatkowanych na 3-5 mm kawałki
  • 5-6 łyżek miodu płynnego (jeżeli jest w formie stałej należy go ogrzewać aż będzie w formie cieczy)
Ponadto:
  • 1 jajko wymieszanie z dwoma łyżkami mleka
Orzeszki przełożyć do malaksera, poszatkować, na drobną kostkę (można też użyć blendera), pamiętajmy jednak o tym aby nie mielić na raz wszystkich orzechów, tylko partiami, jeżeli zmielimy wszystko na raz, wówczas część orzechów będzie zmielonych na mąkę a część nie będzie w dużych kawałkach). Do poszatkowanych orzeszków dodać miód. Miodu dodać tylko tyle aby połączyć orzeszki, aby się nie obsypywały.
Przygotować dwie blaszki od piekarnika, wyłożyć je papierem do pieczenia.
Ciasto rozwałkować na prostokąt o wielkości 55 cm na 25 cm. Rozsmarować około 5 mm warstwę nadzienia równomiernie po całym cieście zostawiając z jednej strony 2 cm bez nadzienia. Zawinąć ciasto jak roladę wzdłuż dłuższego boku, zaczynając od strony z nadzieniem. Kroić na 1-1,5 cm plastry. Układać na blaszce, końcówkę ciasta  (bez nadzienia) podkładać pod spód. Wysmarować każdy plasterek jajkiem wymieszanym z mlekiem. Ostawić do wyrośnięcia - około 30-40 min. Powinny porządnie się napuszyć.
Wstawić do nagrzanego do 180 st piekarnika. Piec 20-25 min na złoty kolor, na drugiej i trzeciej półce od dołu, z grzałką góra-dół (piec dwie blaszki jednocześnie). Lekko wystudzić i podawać.
Można polać lukrem pomarańczowym, przygotowanym zgodnie z tym przepisem:
  • 1 łyżka soku z pomarańczy lub śmietany
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
Utrzeć blenderem lub bardzo dokładnie wymieszać grzbietem łyżki sok z cukrem, pod koniec dodać skórkę, wymieszać. Polać każdą bułeczkę 1-2 łyżeczkami lukru.
Smacznego!
... tak wyglądały przed pieczeniem
orzechowe-slimaczki-drozdzowe
... tak wyglądały przed lukrowaniem
orzechowe-slimaczki-drozdzowe
... a tak wyglądały po lukrowaniu...
orzechowe-slimaczki-drozdzowe

środa, 22 października 2014

Domowy batonik Mars

Próbowałam, próbowałam i za trzecim razem mi w końcu wyszło. Chciałam opracować przepis na batonik podobny do Marsa, tylko że oczywiście nie tak słodki. Myślę że mi się udało. Batonik składa się z warstwy gorzkiej czekolady, nugatu, karmelu lekko kawowego oraz górnej warstwy czekolady. Batonik robi się bardzo podobnie jak batonik Snickers.

niedziela, 19 października 2014

Domowy batonik Snickers (Snikers)

Już od dawna nosiłam się z zamiarem zmierzenia się z tym przepisem. Znalazłam go na moim ulubionym blogu Moje Wypieki. Przeczytałam wszystkie komentarze, zobaczyłam że jednak pare osób się skusiło na zrobienie własnego batonika Snickers, więc dlaczego by nie spróbować. Po komentarzach doszłam też do wniosku, że muszę coś zrobić żeby nie był taki słodki, bo dużo ludzi na to narzekało. Wprowadziłam więc drobne zmiany. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Batonik wyszedł lepszy niż ten sklepowy i wcale nie za słodki słowa mojego męża - Rewelacja. Podczas robienie batonika przyda Wam się termometr cukierniczy. Jeżeli go nie macie musicie robić na czuja, ale jest duża szansa że wam się uda, bo dodałam konkretne wskazówki. W sumie będziecie potrzebować 450 gr prażonych solonych orzeszków ziemnych. Zróbcie ten batonik, jak spodziewacie się gości, ponieważ sami nie zjecie tego dużo, za jednym razem, a wychodzi tych batoników na prawdę dużooooo!
Składniki na warstwę czekoladową nr 1:

200 g czekolady gorzkiej (ja użyłam 180 gr Goplany)
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Przelać do formy o wymiarach 20 x 30 cm (wysmarowanej uprzednio masłem i wyłożonej folią aluminiową), wyrównać szpatułką by całkowicie i równo przykryć czekoladą dno formy. Odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia.

Składniki na warstwę orzechowego nugatu:

1 szklanka cukru
100 ml miodu
100 ml wody
2 duże białka, w temperaturze pokojowej
1 szklanka prażonych solonych orzeszków ziemnych
W małym garnuszku z grubszym dnem umieścić cukier, miód wodę. Zagotować, mieszając, do rozpuszczenia się składników. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować (nie mieszając ani razu!) do momentu uzyskania na nim temperatury 155ºC ('hard crack').
Uwaga,  tu ważne są dwie rzeczy, po pierwsze garnek musi mieć naprawdę grube dno, u mnie garnek cały stalowy, grubość dna około 2 cm. Po drugie nie można gotować na bardzo dużym gazie bo karmel się spali póki osiągnie prawidłową temperaturę. Najlepiej gotować na gazie wysokim ale nie najwyższym, w skali 1-9 ja gotowałam na 7-8 przez 15-16 min.

Gdy karmel będzie miał około 120 st. w misie miksera zacząć ubijać na sztywno białka (najpierw na małych obrotach, po lekkim spienieniu dodać szczyptę soli), mikser przełączyć na prawie najwyższą moc. Kiedy syrop osiągnie wymaganą temperaturę - tj. 155 st, mikser ustawić na najniższe obroty, wlewać go na ubite białka cienkim lecz stałym strumieniem, cały czas miksując. Mikser ustawić na prawie najwyższe obroty miksować przez 10 - 15 minut, aż całość mocno zgęstnieje, dodać orzeszki i zmiksować na najniższych obrotach miksera, do połączenia. Gotowy nugat natychmiast przełożyć do przygotowanej formy, na warstwę czekoladową, następnie dłońmi lekko nasmarowanymi olejem wyrównać warstwę nugatową. Odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia.

Składniki na warstwę karmelową z orzeszkami:

350 g cukru
1,5 łyżki miodu
100 ml wody
100 g masła
100 ml śmietany kremówki 30%
1,5 szklanki prażonych solonych orzeszków ziemnych
W małym garnuszku z grubszym dnem umieścić cukier, miód i wodę. Zagotować, mieszając, do rozpuszczenia się składników. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować (nie mieszając ani razu!) do momentu uzyskania na nim temperatury 170ºC (około 15 minut). Kolor karmelu powinien być bursztynowo - złoty.

Garnuszek zdjąć z palnika. Dodać masło i śmietanę kremówkę, wymieszać do rozpuszczenia. Wrócić na palnik i pogotować na małej mocy palnika, okoły minuty, mieszając. Ponownie zdjąć z palnika, dodać orzeszki, wymieszać. Masę delikatnie przestudzić (powinna być w dalszym ciągu ciepła, ale już nie wrząca). Przelać na warstwę nugatową, wyrównać, wstawić do lodówki do schłodzenia.
Uwaga,  tu ważne są dwie rzeczy, po pierwsze garnek musi mieć naprawdę grube dno, u mnie garnek cały stalowy, grubość dna około 2 cm. Po drugie nie można gotować na bardzo dużym gazie bo karmel się spali póki osiągnie prawidłową temp. Najlepiej gotować na gazie wysokim ale nie najwyższym, w skali 1-9 ja gotowałam na 7 przez 20 min.

Składniki na warstwę czekoladową nr 2:

200 g gorzkiej czekolady (ja użyłam 180 gr Goplany)
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Przelać do formy, wyrównać szpatułką by całkowicie i równo przykryć czekoladą masę karmelową. Odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia.

Batonik pozostawić w lodówce przez kilka godzin lub całą noc. Kolejnego dnia kroić i podawać.
Batonik można zrobić nawet z tygodniowym wyprzedzeniem, jest bardzo podzielny, idealnie nada się na imprezy gdzie są dzieciaczki.
Przechowywać w lodówce.

piątek, 17 października 2014

Gruszkowe Love

 Jak obiecałam na Facebooku, spróbowałam upiec ciasto z połówek jabłek w wersji z gruszkami. Ciasto wyszło bardzo delikatne, chyba zbyt delikatne, następnym razem troszkę je przyprawię. Upiekłam je wczoraj w nocy - skończyło się piec dokładnie o 22, z miejsca mój mąż spałaszował 3 kawałki, więc myślę że dość smaczne :). W pracy też wszystkim smakowało.  Ciasto polałam rozpuszczoną czekoladą białą, żeby je delikatnie posłodzić. Myślę że to ciasto, idealnie nadaje się dla dzieci, bo to prawie same gruszki, tyle że pieczone :) 
Przepis na dużą blachę 38 cm x 25 cm:

2,5 szklanki mąki krupczatki
250 gr zimnego masła
2 łyżeczki proszku do pieczenia
150 gr serka mascarpone tym razem dodałam jogurt grecki - lepsze z serkiem jest jednak :)
2 łyżki cukru pudru
1 jajko

2 kg gruszek - najlepsze będą trade - np. Konferencja u mnie 9 gruszek
Polecam gruszki podgotować na małym ogniu przez 10 min. Wówczas będą bardziej miękkie w cieście. U mnie były takie al'dente, ponieważ ich nie podgotowywałam :)
Wyrobić szybko ciasto kruche, tj. Mąkę posiekać z masłem, posiekać z serkiem, dodać pozostałe składniki, zagnieść, uformować w kulę. Ja wszystkie składniki wrzucam do malaksera. Ciasto będzie dość lepiące. Podzielić na pół. Każdą część zawinąć w folię, spłaszczyć. Włożyć do zamrażarki na 15 min.

W międzyczasie gruszki umyć, obierać, przepołowić w poprzek wydrążyć gniazda.

Jedną część ciasta wyjąć z zamrażarki, położyć na papierze do pieczenia, wysypanym mąką, ciasto delikatnie posypać mąką, na to położyć drugi arkusz (najlepiej wielkości blaszki). Rozwałkować na wielkość blaszki. przełożyć na blaszkę. Ułożyć gruszki rozcięciem do dołu, jedno przy drugim. W ten sam sposób rozwałkować drugą część ciasta, odkleić papier z jednej strony, przełożyć na gruszki, odkleić papier. Wsadzić do lodówki na 15 min. Wstawić na 40-50 min do piekarnika nagrzanego do 180 st.

Smacznego!

czwartek, 16 października 2014

Mini bajaderki

Dziś przepis na prześliczne bajaderki, malutkie, takie na dwa kęsy. Pierwotnie miały to być Cake Popsy, ale w związku z tym, że nie miałam odpowiednich patyczków postanowiłam zrobić je w formie pralinek. Myślałam, że jako patyczki sprawdzą się słomki do napojów, ale niestety próba zakończyła się porażką, ponieważ rurki przebijały ciastka na wylot. Przepis cake popsy oraz na ciasto bazowe pochodzi ze strony Moje Wypieki, ale możecie użyć dowolnego przepisu na ciasto ucierane.

Składniki na około 20 sztuk cake popsów:
400 g suchego ciasta, pokruszonego (jasne ciasto babkowe, przepis poniżej)
120 g serka mascarpone
70 g gorzkiej czekolady, roztopionej

Przygotować krem: mascarpone wymieszać z roztopioną gorzką czekoladą.
Kawałki pokruszonego ciasta dokładnie wymieszać z kremem, tworząc dużą kulę. Zawinąć w folię spożywczą, schłodzić przez 15 minut w zamrażarce.
Wyjąć, odmierzając równe kawałki ciasta przy pomocy np. łyżki do lodów, następnie uformować w dłoniach kulki (wielkości orzecha włoskiego). Ułożyć je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (by nie przykleiły się do blachy) i schłodzić w zamrażarce przez kolejne 15 minut.

Składniki na polewę:
200 gr czekolady białej
posypka cukrowa 100 gr
ozdoby z cukru

Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Każdą kulkę zanurzać do połowy w czekoladzie. Troszkę poczekać aż nadmiar czekolady scieknie. Posypkę przesypać do miseczki, każde ciasteczko wytarzać w posypce odstawić. Jak już wszystkie ciastka zostaną obtoczone udekorować ozdobami cukrowymi. Wstawić do lodówki do momentu aż czekolada nie zastygnie.

Składniki na przykładowe jasne ciasto do cake pops:
1 szklanka mąki pszennej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
110 g masła, w temperaturze pokojowej
pół szklanki drobnego cukru do wypieków
2 duże jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
1/4 szklanki mleka
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę, proszek do pieczenia przesiać, odłożyć.

W misie miksera utrzeć masło z cukrem, na jasną, puszystą masę. Dodawać jajka, jedno po drugim, miksując po każdym dodaniu. Dodać ekstrakt i zmiksować.
Do masy maślano - jajecznej dodać mąkę z proszkiem, mleko, wymieszać na małych obrotach miksera, tylko do połączenia się składników, nie dłużej.
Dowolną małą keksówkę wysmarować masłem, oprószyć mąką. Przełożyć ciasto.
Piec w temperaturze 170ºC przez około 40 minut lub krócej, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, wystudzić. pokruszyć.

Z powyższego przepisu otrzymamy około 460 g jasnych okruszków do przygotowania ciasteczkowych lizaków.

Smacznego :-).

niedziela, 12 października 2014

Szarlotka z połówek jabłek z lukrem pomarańczowym


Ten weekend był dość pracowity. Dużo siedziałam w kuchni. Ale są też niezłe efekty. Między innymi ta oto wspaniała szarlotka. Mój mąż zajadał ją na ciepło i tak mu posmakowała, że zjadł prawie połowę blachy. Pomysł na tą szarlotkę wzięłam z grupy tematycznej z Facebooka Proste i pyszne ciasta na co dzień i od święta. Ze swojej strony wzbogaciłam szarlotkę serkiem mascarpone, dodałam przepyszny lukier z kandyzowaną skórką pomarańczową i myślę że ten lukier to ważna część tej szarlotki, bez niego ciasto byłoby nijakie. Ciasto odniosło ogromny sukces w zaprzyjaźnionej grupie, jestem pewna że i Was urzeknie. Jeżeli chcecie możecie użyć swojego ulubionego przepisu na ciasto kruche.

Przepis na dużą blachę 38 cm x 25 cm:

2,5 szklanki mąki krupczatki
250 gr zimnego masła
2 łyżeczki proszku do pieczenia
150 gr serka mascarpone
2 łyżki cukru pudru
1 jajko

2 kg jabłek - kwaśnych - najlepsze szara reneta (u mnie 6 dużych jabłek)
3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
1 szklanka cukru pudru
1 łyżka soku z pomarańczy

Wyrobić szybko ciasto kruche, tj. Mąkę posiekać z masłem, posiekać z serkiem, dodać pozostałe składniki, zagnieść, uformować w kulę. Ja wszystkie składniki wrzucam do malaksera. Ciasto będzie dość lepiące. Podzielić na pół. Każdą część zawinąć w folię, spłaszczyć. Włożyć do zamrażarki na 15 min.

W między czasie jabłka umyć, obierać, wydrążyć gniazda. pokroić na pół.

Jedną część ciasta wyjąć z zamrażarki, położyć na papierze do pieczenia, wysypanym mąką, ciasto delikatnie posypać mąką, na to położyć drugi arkusz (najlepiej wielkości blaszki). Rozwałkować na wielkość blaszki. przełożyć na blaszkę. Ułożyć jabłka rozcięciem do dołu, jedno przy drugim. W ten sam sposób rozwałkować drugą część ciasta, odkleić papier z jednej strony, przełożyć na jabłka, odkleić papier. Wsadzić do lodówki na 15 min. Wstawić na 40 min do piekarnika nagrzanego do 180 st.
Pod koniec pieczenia (5 min przed końcem) przygotować lukier.
Sok i cukier rozetrzeć dokładnie wierzchem łyżki, dodać skórkę pomarańczową, wymieszać. Można tez wszystkie składniki przełożyć do malaksera. Zmiksować.

Ciasto wyjąć z piekarnika i polać lukrem. Podawać od razu np. z gałką lodów lub po ostygnięciu.

Smacznego!

piątek, 3 października 2014

Kokosowa rozpusta

Proste i pyszne ciasto biszkoptowe. Oparte na kakaowym biszkopcie, kremie budyniowym z dodatkiem kokosu.
Niby podobny do miodownika, ale nie do końca bo ja nie dodawałam miodu, może bardziej pasuje do Królewca.
Ciasto najlepiej zrobić dzień wcześniej, żeby dobrze przesiąkło budyniem. Inspirację na budyń brałam z blogu Moje Wypieki (budyń w karpatce). Inspiracja na biszkopt, to mój ulubiony biszkopt rzucany z blogu Moje Wypieki z dodatkiem kakao.

Składniki na ciasto w tortownicy 23-25 cm:

Składniki na biszkopt:
5 jajek
3/4 szklanki cukru
3/4 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
2 łyżki kakao

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mikser wyłączyć. Mąki i kakao przesypać do sitka. Przesiać 1/3 do ubitych jaj, delikatnie wymieszać szpatułką. Następnie znów przesiać trochę mąki i kakao delikatnie wymieszać itd. Ja robię w ten sposób, że jedną ręką ciągle mieszam mieszankę jajeczną szpatułą a drugą ręką przesiewam mąki z kakao - wtedy mamy gwarancję, że biszkopt nie opadnie, będzie puszysty i wysoki. W przypadku gdybyśmy miksowali mikserem na najniższych obrotach, biszkopt wyszedłby niższy, bardziej zbity

Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Boków formy niczym nie smarować, papierem wykładamy tylko dno. Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 - 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka). Można też upiec 3 blaty rozdzielnie, wówczas należy jest przelać do 3 takich samych form i piec około 20 min z teroobiegiem (do suchego patyczka).

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Całkowicie wystudzić. Przekroić na 3 - 4 blaty.

Uwaga: boki biszkoptu oddzielać nożykiem od formy dopiero jak biszkopt będzie  wystudzony.

Składniki na budyń:
3 szklanki mleka
3/4 szklanki cukru z prawdziwą wanilią*
125 g masła
4 łyżki mąki pszennej
5 łyżek mąki ziemniaczanej
4 jajka
200 gr wiórek kokosowych
100 gr czekolady mlecznej lub gorzkiej

Dwie szklanki mleka zagotować z cukrem i masłem. W wysokiej misce zblendować pozostałe mleko (1 szklankę) z 4 całymi jajami i mąkami. Do gotującego się mleka wlewać strużką miksturę mleczno-jajeczną cały czas energicznie mieszając drewnianą łyżką, gotować na średnim gazie jeszcze dwie minuty, aż budyń zgęstnieje, dodać wiórki, wymieszać.

Biszkopt włożyć do tortownicy w której był pieczony, wyłożyć połowę gorącego budyniu. Położyć kolejny blat, wyłożyć pozostały budyń, przykryć trzecim blatem.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Wylać ciepłą czekoladę na sam wierzch ciasta.
Otudzić ciasto do temperatury pokojowej, następnie na noc włożyć do lodówki.
Ciasto kroić gorącym nożem zanurzonym we wrzątku.
Smacznego!

czwartek, 25 września 2014

Domowe wafelki Knoppers

Dzieci go uwielbiają i cała rodzinka zgodnie stwierdziła, że o niebo lepszy od kupnego. Mimo, że zmniejszyłam ilość cukru w stosunku do oryginalnego przepisu, to dla mnie nadal jest ciut za słodki - ale to kwestia gustu. Dla małych i dużych łasuchów, pożywny wafelek przekładny masą orzechową, masą waniliową i kajmakiem. Bardzo łatwy do zrobienia. Można dodatkowo polać czekoladą lub zanurzyć w czekoladzie. Przepis wart wypróbowania!

Składniki na wafle o standardowej wielości kwadratu o boku około 30 cm (wychodzi około 30 wafelków):

Składniki na masę mleczną:
1/4 szklanki mleka
1/4 szklanki cukru
125 g masła w temp. pokojowej
1 szklanka mleka w proszku (najlepiej nie granulowane)
Mleko zagotować z cukrem w małym garnuszku, mieszając. Jak tylko cukier się rozpuści, ściągnąć z palnika, ostudzić.

Masło ubić mikserem na najwyższych obrotach na jasną (końcówką do ubiajania białek), puszystą masę. Stopniowo dodawać mleko (po łyżce), dalej miksując, aż masa będzie gładka (zbyt szybkie dodanie mleka grozi zwarzeniem się masy). Dodać mleko w proszku i zmiksować.

Składniki na masę z nutelli:
150 g masła w temp. pokojowej
120 g nutelli
1 łyżka kakao
2 czubate łyżki zmielonych orzechów laskowych
100 g orzechów laskowych (ja nie miałam tyle więc dałam po 3 łyżki zmielonych migdałów, rodzynek, posiekanych migdałów
Masło, nutellę, kakao zmiksować, na koniec dodać zmielone i posiekane orzechy,rodzynki wymieszać.

Ponadto:
Opakowanie wafli
1/4 puszki masy kajmakowej

Pierwszy wafel położyć na deseczce, posmarować masą z nutelli, przykryć drugim waflem. Następnie posmarować masą mleczną, przykryć trzecim waflem. Następnie cienko rozsmarować kajmakiem, przykryć czwartym waflem. Obciążyć deseczką i włożyć na lekkie stężenie kremów do lodówki na 2 godziny. Na 15 min przed podaniem wyjąć z lodówki i pokroić.

Ewentualnie:
100 gr czekolady mlecznej
100 gr czekolady gorzkiej

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Po pokrojeniu wafli, każdy zanurzyć w roztopionej czekoladzie, położyć na kratce do zastygnięcia. Podawać.

Smacznego :)
Źródło przepisu: http://www.mojewypieki.com/przepis/wafelek-z-masa-mleczno---nugatowa

środa, 24 września 2014

Kruche rurki z kremem kajmakowym



Dziś drugie podejście do rurek, dla mnie równie smaczne jak kruche rurki z nadzieniem z musu śliwkowego, zdaniem mojego męża jeszcze smaczniejsze od wcześniejszych. Tym razem krem zrobiłam ze śmietany kremówki, masy kajmakowej z odrobiną spirytusu. Baza na rurki jest ta sama co wcześniej. Smak kremu do złudzenia przypomina mi krem ajerkoniakowy. W pracy kolegom również bardzo smakowały, więc z powodzeniem mogę powiedzieć że i wam posmakują!
Składniki na 60 rurek o długości max 7-10 cm
500 gr mąki krupczatki*
250 gr masła zimnego
250 gr śmietany kwaśnej gęstej 18%

Przygotować 20 rurek metalowych o długości 10 cm
Wszystkie składniki szybko zagnieść na gładką kulę. Ja wszystkie składniki wrzuciłam do malaksera z ostrymi nożami do siekania. Po około minucie wszystkie składniki się połączyły. Uformować kulę. Podzielić na 3 równe części. Każdą cześć włożyć do woreczka, szczelnie zawinąć. Schłodzić w zamrażarce przez pół godziny.

Wyjąć pierwszą część, wyłożyć na wysypaną mąką matę silikonową o wymiarach 60 cm na 40 cm, złożyć matę na pół, ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach złożonej maty (30 cm na 40 cm o grubości około 1 mm) (ciasto ma być między dwoma arkuszami maty silikonowej). Prostokąt podzielić na 20 cienkich pasków o grubości około 1,5 -2 cm i długości 30 cm. Ewentualnie ciasto można rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia wysypanych mąką.

Nawijać ciasto na rurki, zaczynając od węższego końca. Ciasto lekko naciągamy, rolując kolejny pierścień na rurce. Pierścienie powinny zachodzić na siebie.
Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec na złoty kolor w 190 st. z termoobiegiem przez 15 min. (bez termoobiegu 20 min w 200 st.) Wystudzić na kratce.
Tak samo postąpić z pozostałymi 2 częściami ciasta.

Masa kajmakowa:

350 ml śmietany kremówki
200 gr masy kajmakowej
2 łyżeczki spirytusu

Kremówkę wlać do misy miksera ubić na sztywno, po koniec ubijania dodawać powoli, łyżka po łyżce kajmak. Kolejną łyżkę kajmaku dodawać po dokładnym wmiksowaniu poprzedniej porcji, dodać spityrus, krótko zmiksować. Krem kajmakowy przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylką Bismarck (nr 230 Wiltona) lub inną do nadziewania. 

Nadziać rurki, podawać.

Rurki bez nadzienia można przechować w szczelnym pudełku do 7 dni. Rurki z nadzieniem trzeba zjeść w przeciągu 3 dni i przechowywać w lodówce.


Smacznego!

*Można użyć innej mąki, ale krupczatka do ciast kruchych sprawdza się najlepiej.
Źródło: przepis na rurki - Moje wypieki, przepis na krem autorski

wtorek, 23 września 2014

Kruche rurki nadziewane musem śliwkowym i kremem kajmakowym



Od dawna miałam ochotę na kruche rurki z kremem. W mojej miejscowości są w sprzedaży rurki z bitą śmietaną i karmelem, są po prostu pyszne, jednak cena jest dość wysoka i tak na prawdę nie wiem z jakich składników są zrobione. Postanowiłam więc zrobić je samodzielnie. Trochę się bałam, że sobie nie poradzę, że nie wyjdą mi kształtne rurki. Ale niepotrzebnie, bo rurki robi się dość szybko i bezproblemowo. Praca z ciastem jest przyjemna, ciasto jest dość elastyczne. Przepis na rurki pochodzi ze strony Moje wypieki, natomiast krem wymyśliłam sama.
Moje rurki nadziane są pieczonym musem śliwkowym oraz kremem zrobionym z masy kajmakowej i śmietany kremówki. Całość jest fajnie skomponowana, lekko słodka, rurki są bardzo kruche, delikatnie rozpływają się w ustach pod wpływem pysznego wypełnienia. Kwaśne śliwki fajnie smakują ze słodkim kremem kajmakowym. Warstwa ciasta jest dość cienka więc rurki nie są zapychające, ani mdłe. Serdecznie zapraszam! Niech was nie zrazi długi opis. Chciałam po prostu dokładnie opisać Wam krok po kroku jak zrobić rurki z kremem

Składniki na 60 rurek o długości max 7-10 cm
500 gr mąki krupczatki*
250 gr masła zimnego
250 gr śmietany kwaśnej gęstej 18%
Cukier do oprószenia pół szklanki

Przygotować 20 rurek metalowych o długości 10 cm
Wszystkie składniki szybko zagnieść na gładką kulę. Ja wszystkie składniki wrzuciłam do malaksera z ostrymi nożami do siekania. Po około minucie wszystkie składniki się połączyły. Uformować kulę. Podzielić na 3 równe części. Każdą cześć włożyć do woreczka, szczelnie zawinąć. Schłodzić w zamrażarce przez pół godziny.

Wyjąć pierwszą część, wyłożyć na wysypaną mąką matę silikonową o wymiarach 60 cm na 40 cm, złożyć matę na pół, ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach złożonej maty (30 cm na 40 cm o grubości około 1 mm) (ciasto ma być między dwoma arkuszami maty silikonowej). Prostokąt podzielić na 20 cienkich pasków o grubości około 1,5 -2 cm i długości 30 cm. Ewentualnie ciasto można rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia wysypanych mąką.

Nawijać ciasto na rurki, zaczynając od węższego końca. Ciasto lekko naciągamy, rolując kolejny pierścień na rurce. Pierścienie powinny zachodzić na siebie.

Na płaski talerz wysypać pół szklanki cukru. Obtaczać każdą rurkę z jednej strony. Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, cukrem do góry.

Piec na złoty kolor w 190 st. z termoobiegiem przez 15 min. (bez termoobiegu 20 min w 200 st.) Wystudzić na kratce.

Tak samo postąpić z pozostałymi 2 częściami ciasta.

Mus śliwkowy:
1500 gr śliwek lub 1050 gr dżemu/powideł śliwkowych
150 gr cukru
Śliwki umyć, osuszyć, przepołowić, wyjąć pestki, poukładać na blaszce rozcięciami do góry, każdą śliwkę posypać cukrem.
Piec w 110 st. z termoobiegiem przez 1 godzinę.
Po tym czasie śliwki przełożyć na sitko i dobrze odcisnąć z soku. Ostudzić, zmielić blenderem na gładką masę.
Jeżeli nie mamy możliwości zrobienia musu można wykorzystać powidła śliwkowe lub dżem śliwkowy. Dżem/powidła mielimy na mus blenderem.
Jeżeli okaże się że mus jest zbyt płynny, zagrzać i dodać dwie łyżeczki mąki ziemniaczanej, zagotować na mały ogniu ciągle mieszając, ostawić do ostudzenia.

Krem kajmakowy:
600 gr kajmaku z puszki
150 gr śmietany kremówki

Kremówkę wlać do misy miksera ubić na sztywno, po koniec ubijania dodawać powoli, łyżka po łyżce kajmak. Kolejną łyżkę kajmaku dodawać po dokładnym wmiksowaniu poprzedniej porcji. Krem kajmakowy schłodzić przez pół godziny w lodówce.

Wykonanie

Mus śliwkowy przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylką do nadziewania (Bismarck nr. 230 - Wiltona). Nadziewać każdą rurkę wzdłuż dłuższego boku, tak żeby zostało miejsce na drugi krem. Następnie krem kajmakowy przełożyć do rękawa i każdą rurkę nadziać kremem do pełna. Gotowe!

Rurki bez nadzienia można przechować w szczelnym pudełku do 7 dni. Rurki z nadzieniem trzeba zjeść w przeciągu 3 dni i przechowywać w lodówce.

*Można użyć innej mąki, ale krupczatka do ciast kruchych sprawdza się najlepiej.

Smacznego!

piątek, 19 września 2014

Odwrocone ciasto ze sliwkami


Odwrócone ciasto ze śliwkami i gałką muszkatołową
Niby zwykłe ucierane ciasto, ale jest w nim coś niezwykłego. Trzeba się bardzo postarać aby upiec to ciasto z zakalcem. Najpierw w blaszce układamy śliwki. Rozcięciem do dołu, później wykładamy ciasto. Ciasto jest wilgotne, lekko słodkie i lekko kwaśne jednocześnie od śliwek, miękkie z lekką nutą gałki muszkatołowej, która powoduje że ciasto jest jakby ostre. Mój mąż był zachwycony.

Składniki na formę o średnicy 26 cm (ja piekłam w formie na tartę)
180 gr masła
180 gr cukru pudru
2 jajka
1,5 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta startej gałki
pół łyżeczki pomarańczowego barwnika
250 gr jogurtu naturalnego
500 gr śliwek

Formę wysmarować masłem, oprószyć mąką. Śliwki umyć, przepołowić, układać na dnie formy jedna obok drugiej, bardzo ściśle, rozcięciami do dołu.

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, przesiać, odłożyć.

Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę, nadal miksując wbić po kolei jajka, zmiksować tylko do połączenia. Wyłączyć mikser. Na zmianę dodawać mąkę i jogurt w 2-3 turach, mieszając szpatułką delikatnie, tylko do połączenia składników.
Na śliwki wyłożyć ciasto, wyrównać, wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. Piec około 45 min. Do suchego patyczka.

Po upieczeniu ciasto wyjąć z piekarnika, lekko ostudzić, dużym talerzem przykryć ciasto i szybko odwrócić. Ciasto ostudzić całkiem i podawać. Można posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

niedziela, 14 września 2014

Pieczone kotlety schabowe


Kolejny przepis na "trochę" lżejszy obiad. Kotlety schabowe z piekarnika, pieczone z odrobiną masełka w kąpieli wodnej aby nie były suche. Osobiście nie przepadam za schabowymi, ze względu na to że ociekają tłuszczem, ale od czasu do czasu do czasu zjem oczywiście, zdecydowanie wolę mielone. Pieczone schabowe są inne niż te które jadłam wcześniej, są wilgotne, lekko czuć masełko, nie są przesuszone. Są pyszne, odkroiłam sobie kawałeczek na próbę i z trudem opanowałam się aby nie zjeść całego kotleta (a byłam zaraz po śniadaniu) :).

Składniki na dużych 10 kotletów
1,3 kg schabu środkowego (tj. o dużym przekroju)
sól i pieprz do smaku
4 jajka rozmącone z 4 łyżkami mleka
bułka tarta do panierowania
mąka do panierowania
10  łyżeczek masła

Przygotować żaroodporne naczynie o wymiarach np. 20 cm na 30 cm, wysmarować masłem.
Mięso umyć, pokroić na  jedno centymetrowe plastry. Każdy plaster włożyć do foliowej reklamówki, rozbić na grubość około 1/2 cm z każdej strony. Posolić i popieprzyć z dwóch stron.
W miseczkę nasypać mąki  (na początek pół szklanki, jak będzie potrzeba to dosypać, radzę nie chować mąki do szafki, tylko trzymać pod ręką ), w kolejnej miseczce rozmącić jajka z mlekiem, do kolejnej miseczki , wsypać bułkę tartą (na początek pół szklanki, jak będzie potrzeba to dosypać, radzę nie chować bułki do szafki, tylko trzymać pod ręką ).

Każdego kotleta dokładnie "wytarzać" w mące, następnie zanurzyć w jajku, następnie "wytarzać" w bułce tartej, odłożyć do naczynia żaroodpornego. Tak postąpić z pozostałymi kotletami. Na każdy kawałek położyć masło.
Będziemy piec kotlety w kąpieli wodnej.

Do piekarnika nagrzanego do 150 st. z termoobiegiem na 1 półce od dołu umieścić szerokie i niskie naczynie z wrzącą wodą. Następnie na półce wyżej (najlepiej na kratce, a nie blaszce) wstawić kotlety. Piec przez 30 min..

Podawać natychmiast po wyjęciu z piekarnika. Jeżeli nam zostaną na następny dzień możemy odgrzać je w mikrofalowce dolewajac odrobinę wody do naczynia, w którym odgrzewamy lub odgrzać na parze.

Smacznego!

piątek, 12 września 2014

Śliwkowa rozkosz

Miałam w domu strasznie kwaśne śliwki i nie było co z nimi zrobić, dżemy już porobiłam, na surowo nie dało się ich zjeść. Jedynym wyjściem było umieszczenie ich w cieście. Upiekłam je więc z cukrem. Myślę sobie dalej, skoro śliwki takie kwaśne to beza do nich podpasuje jak ulał... idąc dalej tym tropem, jak robię bezę to zostają żółtka, a co z żółtek wychodzi najlepiej - ciasto kruche. Żeby było ciekawiej ciasto kruche zrobiłam w wersji czekoladowej, bo kto nie lubi śliwek w czekoladzie? :) Dopełniłam całość bitą śmietaną i proszę bardzo tak oto powstała Śliwkowa rozkosz. Od razu uprzedzam ciasto jest dość pracochłonne, czasochłonne i trochę trudne. Trud wynagrodzi Wam smak ciasta. Ciasto kruche jest na prawdę kruche. Słodycz bezy przełamana jest kwaśnymi pieczonymi śliwkami, całość dopełniona bitą śmietaną.

Ciasto można zacząć robić dzień wcześniej.
Wówczas można przygotować ciasto kruche, włożyć je do lodówki, aby sobie odpoczywało (nieupieczone oczywiście), można również upiec śliwki, można też przygotować bezowy placek, i zostawić w piekarniku na całą noc do całkowitego wystudzenia.

Składniki na duża blachę (ja piekłam w prostokątnej tortownicy, z rozpinanym bokiem o wymiarach 38 na 25 cm)

Składniki na ciasto kruche:
2 i 1/4 szklanki mąki
1/4 szklanki kakao
200 gr zimnego masła
1/4 - 1/2 szklanki cukru brązowego lub zwykłego (w zależności od tego jak bardzo słodkie ciasta lubicie, ja dałam 1/4 szklanki)
3 żółtka z dużych jaj (u mnie rozmiar L)

Mąkę, kakao posiekać nożem z zimnym pokrojonym w kostkę masłem, dodać żółtka, cukier, szybko wyrobić. Można też wyrobić w malakserze (foodprocesorze) wówczas wrzucamy wszystkie składniki i siekamy nożami parędziesiąt sekund, tak aby ciasto zbiło się w jedną bryłę. Uformować  kulę, spłaszczyć, włożyć do lodówki na  minimum godzinę (to bardzo ważne).

Po tym czasie ciasto wyjąć i rozwałkować na wielkość naszej blachy między dwoma arkuszami papieru (inaczej może być ciężko bo się trochę klei). Odkleić papier od góry, przenieść na blaszkę. Dokładnie nakłuwać widelcem.  Włożyć do lodówki na minimum godzinę lub jak się zmieści to do zamrażali (razem z formą oczywiście) - Chłodzenie jest konieczne, bo inaczej ciasto podczas pieczenia skurczy się.

Po tym czasie ciasto włożyć do nagrzanego do 180 st. piekarnika, piec 25 min. Spód ma być dobrze wypieczony, ale nie przesuszony. Upieczony spód ostudzić, następnie schłodzić do temp. 20 st. lub niższej.

Warstwa śliwkowa:
800 gr śliwek
80 gr cukru (można dodać więcej lub mniej cukru w zależności od tego czy śliwki macie słodkie czy kwaśne, moim zdaniem tu idealnie pasują kwaśne śliwki.

Śliwki umyć, osuszyć, przepołowić, wyjąć pestki, poukładać na blaszce rozcięciami do góry, każdą śliwkę posypać cukrem.
Piec w 110 st. z termoobiegiem przez 1 godzinę.
Po tym czasie blaszkę (ja piekłam na patelni grillowej ze zdejmowaną rączką) wyjąć, lekko przestudzić, delikatnie odlać powstały sok śliwkowy, śliwki przełożyć na ręcznik papierowy lub kratkę lub ściereczkę lub patelnię grillową (u mnie tak było) odsączyć z soku. 
Ostudzić, następnie schłodzić do temp. 20 st. lub niższej.

Składniki na placek bezowy
3 białka
150 gr cukru
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka octu winnego

Blaszkę 38 na 25 cm ustawić do góry dnem, posmarować masłem (to konieczne, bo inaczej papier może się zsunąć lub przesuwać), wyłożyć papierem do pieczenia (papier później przyciąć do wymiarów blaszki, bo jak będzie go za dużo beza upiecze się nierównomiernie).

Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec dodając cukier, Cukier dodawać stopniowo, łyżka po łyżce. Jak cały cukier zostanie dodany, dodać mąkę ziemniaczaną i nadal miksując dodać ocet. 
Rozgrzać piekarnik do 100 st. 
Ubite białka przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylko 1 M (duża gwiazda), na wyłożoną papierem blaszkę (odwróconą do góry dnem) wyciskać spirale/róże o średnicy około 3-4 cm, w jednym rzędzie poziomo powinno być 4-5 spirali. Pouzupełniać luki między spiralami.

Blaszkę wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 1 godzinę i 10 min z termoobiegiem w 100 st. (jeżeli termoobiegu brak, piec 1 godzinę, 10 min  w 110 st.) Można zostawić w zamkniętym piekarniku do całkowitego wystudzenia (np. na noc). 

Warstwa śmietankowo-śliwkowa:
600 gr śmietany 30% lub 36% mocno schłodzonej
2 łyżki cukru pudru
150 gr (pół słoiczka) powideł śliwkowych/dżemu śliwkowego

Bitą śmietanę ubić na sztywno, pod koniec dodając cukier puder.

Wykonanie:
Na zimny kruchy spód wyłożyć dżem, rozsmarować. Na to wyłożyć bitą śmietanę, rozsmarować, wyrównać. Na to wyłożyć zimne upieczone śliwki, rozcięciami do góry. Na to delikatnie przełożyć placek bezowy. Schłodzić 2 godziny. Najlepiej spożyć jeszcze tego samego dnia, bo później beza troszkę nasiąka.

Smacznego!

środa, 10 września 2014

Lekkie, pieczone kotlety mielone


Dziś zaproponuje Wam, coś co bardzo lubicie, ale w zupełnie innej odsłonie. Bo kto nie lubi kotletów mielonych? Ja osobiście uwielbiam i mogłabym je jeść co drugi dzień...  jedyna rzecz, która mnie zniechęca, to sterczenie przy kuchence i smażenie tych kotletów. Pilnowanie, żeby się dobrze usmażyły, żeby się nie przesuszyły zbytnio, żeby się nie przypaliły... później sprzątanie po smażeniu... no bo wszędzie są drobinki tłuszczu. Poza tym duuuuża kaloryczność, wiadomo co smażone na oleju nie może być dietetyczne. Dlatego jak przez przypadek przeczyłam na moim ulubionym forum o tym, że kotlety można piec, od razu wypróbowałam przepis. Zrobiłam mięso identycznie jak na tradycyjne kotlety. Obtoczyłam w bułce i włożyłam do rozgrzanego piekarnika. Efekt przerósł moje oczekiwania, ba nawet moja mama, która jest mistrzynią kotletów też była zaskoczona, tym że mimo że nie smażone, to takie pyszne.
Podaję więc Wam przepis * abyście i Wy zaskoczyli swoją rodzinę :)

Składniki na 14 dużych kotletów:
1 kg mięsa wieprzowego u mnie szynka zrazowa
1/2 kg mięsa wołowego u mnie szponder
200 gr surowego boczku**
2 duże cebule
3 kajzerki
200 ml mleka do namoczenia kajzerek około 200 ml
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka soli
1/4 łyżeczki pieprzu
3 jajka
Bułka tarta do obtoczenia koteltów
70 ml masła (około 14 łyżeczek masła) w temp. pokojowej

Kajzerki namoczyć w mleku, wycisnąć. Mięso umyć, pokroić na małe kawałki. Cebulę, czosnek obrać.
Mięso, cebule, czosnek, bułki zmielić. W maszynce z drobnymi oczkami.
Dodać jajka, przyprawy. Dokładnie wszystko wymieszać.
Formować kulki z mięsa wielkości około 4-5 cm, następnie lekko je spłaszczać w dłoniach. Obtaczać w bułce tartej, układać na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. Na każdego kotleta nałożyć łyżeczkę masła.
Piec w 170 st z termoobiegiem dwie blaszki na raz przez 25-30 min.**

Smacznego!

Jeżeli macie sprawdzone przepisy na kotlety mielone to podzielcie się ze mną przepisem :) 

* Można oczywiście wykorzystać swój ulubiony i sprawdzony przepis na kotlety i również je upiec.
** Im większy udział mięsa tłustego, tym kotlety będę mniej suche.
*** Czas pieczenia uzależniony jest od piekarnika oraz od wielkości kotletów, im większe kotlety, tym odrobinę większy czas pieczenia.