Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drugie śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drugie śniadanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 października 2014

Domowy batonik Mars

Próbowałam, próbowałam i za trzecim razem mi w końcu wyszło. Chciałam opracować przepis na batonik podobny do Marsa, tylko że oczywiście nie tak słodki. Myślę że mi się udało. Batonik składa się z warstwy gorzkiej czekolady, nugatu, karmelu lekko kawowego oraz górnej warstwy czekolady. Batonik robi się bardzo podobnie jak batonik Snickers.

poniedziałek, 6 października 2014

Chleb bez mąki

 

Robiąc zakupy w popularnym sklepie na B natknęłam się na mieszankę do wypieku chleba nazwaną Czystoziarnisty. Jako że lubię eksperymenty zakupiłam ową mieszankę. Jak się później okazało skład miała zacny: Płatki owsiane, ziarno słonecznika, nasiona lnu, płatki sojowe, błonnik, pestki dyni, sezam, preparowane ziarno żyta, preparowane ziarno orkiszu, kleiki żytnie słodowane, przyprawa mielona. Na pierwszy rzut oka widać że zdrowy, bez drożdży, bogaty w błonnik ... nic tylko piec. W smaku dla mnie bomba, ziarna są mocno wyczuwalne, trzeba więc trochę więcej wysiłku niż przy zwykłym pszennym. Chleb jednak nie jest twardy. Moja rodzina lubi ziarniste chleby, więc nam to nie przeszkadza.

Składniki na mały bochenek:
Mieszanka wieloziarnista - zawarte w opakowaniu
woda przegotowana 230 gr/ml
2 łyżki oliwy
2 łyżki posiekanych orzechów lub owoców suszonych lub ziaren słonecznika/dyni/siemienia
1 łyżka miodu
1/2 łyżeczka soli

Wszystkie składniki wrzucić do miski, wymieszać drewnianą łyżką. Odstawić na 5 min.
Po tym czasie przełożyć do drewnianej foremki, wyłożonej papierem do pieczenia (na wyposażeniu). Odstawić na 2 godziny do lekkiego wyrośnięcia.

Upiec w 190 st. przez 70 minut. Odstawić do całkowitego ostygnięcia przez 5 godzin. Chleb można kroić jak całkowicie ostygnie.

Smacznego!

wtorek, 16 września 2014

Pełnoziarnisty chleb z mąką gryczaną


 

Kolejna wersja naszego ulubionego chleba, tym razem w wersji z mąką gryczaną.

Składniki na dwie duże keksówki o wymiarach 26 cm x 10 cm h=7 cm

300 gr mąki pszennej (np. tortowej lub chlebowej)
150 gr mąki gryczanej
150 gr mąki żytniej typ 720
400 gr mąki pszennej razowej (typ 2000)
3/4 szklanki płatków owsianych
3/4 szklanki siemienia lnianego
3/4 szklanki słonecznika lub pestek dyni
3/4 szklanki otrębów pszennych lub innych
2 płaskie łyżeczki soli
1 łyżka miodu
1 litr ciepłej przegotowanej wody (ok 40 st.C)
1 szklanki zaczynu z poprzedniego pieczenia (jeżeli pieczemy pierwszy raz ten składnik ignorujemy)

Do miski wlać wodę, po kolej wsypywać suche składniki i mieszać na wolnych obrotach miksera. Dodać miód, zaczyn. Mieszać do momentu aż wszystkie składniki się dobrze połączą.

Do słoika odłożyć około 200 gr wyrobionego ciasta. Będzie to baza pod następny chleb zwana zaczynem. Zaczyn potrafi zwiększyć swoją objętość (nawet będąc w lodówce), lepiej więc przechowywać go w litrowym słoiku. Zaczyn należy przechowywać w lodówce i zużyć w przeciągu 10 dni.
Resztę ciasta przełożyć do wysmarowanych masłem i wysypanych otrębami foremek/keksówek. Wyrównać.

Keksówki przykryć ściereczką, położyć w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 5-8 godzin. Chleb powinien trochę urosnąć.
Po tym czasie wstawić do zimnego piekarnika. ustawić 175 st. C z termoobiegiem na 45-60 min (zależy od piekarnika) (ja piekę 50 min).

Chleb wyjąć z piekarnika, zawinąć w ściereczki, pozostawić do całkowitego wystudzenia. Pokroić.
Można przechowywać zawinięty w lnianej ściereczce przez 5 dni (przez 5 dni zostaje świeży).
Chleb świetnie się mrozi. Ja np. kroje bochenek na pół (oczywiście chleb ma być całkiem wystudzony), każdą część wkładam do strunowego woreczka, wkładam do zamrażarki. Później rozmrażam na blacie (na talerzu).

Smacznego!


wtorek, 26 sierpnia 2014

Pieczone racuchy drożdżowe z frużeliną wiśniową


Pieczone racuchy drożdżowe z frużeliną z wiśni

Na śniadanie czy na obiad... mogą być też na deser lub kolację - Racuchy drożdżowe z frużeliną owocową. Zaletą tych racuchów jest to, że ich nie smażymy na głębokim tłuszczu, tylko pieczemy w piekarniku! czyli jest to dietetyczna wersja racuchów.

Racuchy robi się bardzo prosto, wystarczy mąka, jajko, drożdże, odrobina cukru i soli i  olej. 
Inspiracja pochodzi z tego przepisu:

Składniki na 15 dużych racuchów:
500 g mąki pszennej
50 g świeżych drożdży (pół tradycyjnego opakowania) lub 25 g drożdży suchych
szczypta soli
1 - 2 łyżki cukru
1,5 szklanki letniego mleka
1 jajko
3 łyżki oleju rzepakowego lub 60 gr rozpuszczonego i przestudzonego masła
4 małe jabłka cieniutko pokrojone (opcjonalnie ) lub 4 duże śliwki (pokrojone na 4 księżyce) lub inne owoce

Do miski wsypać mąkę, wbić jajko, dodać sól. Mleko delikatnie podgrzać (do temp. około 42 st). W mleku rozpuścić drożdże, cukier i dwie kopiaste łyżki mąki (odjęte z 500 gr mąki). Wymieszać odstawić na 15 min aby zaczyn ruszył (ruszył to znaczy że zgęstnieje do konsystencji kwaśnej śmietany, i na jego powierzchni utworzą się bąbelki). 
Po tym czasie drożdżową mieszankę dodać do miski z mąką (jeżeli mamy drożdże suche do dodajemy je do maki i dajemy resztę składników, nie robimy zaczynu), wymieszać, dobrze wyrobić, aby ciasto nie miało grudek i było elastyczne, lekką błyszczące, ciasto będzie się bardzo kleiło dlatego najlepiej wyrabiać w robocie.  Pod koniec wyrabiania dodać tłuszcz.
Odstawić ciasto w ciepłe miejsce (idealna temp. dla wyrastania ciasta drożdżowego to 26-27 st.), aby podwoiło swoją objętość.
Nagrzać piekarnik do 180 st. Przygotować dwie blachy wyłożone papierem do pieczenia.

Przygotować kubek z gorącą wodą. Ciasto nabierać łyżką, za każdym razem maczaną uprzednio w wodzie (by się nie kleiło do łyżki), racuchy układać w 4 cm odstępach od siebie, bo rosną w bok i w górę. W każdego racucha powciskać kawałki jabłek lub śliwek lub innych owoców.
Piec w piekarniku z termoobiegiem dwie blachy na raz do koloru złotego około 15 min.
Wyjąć, lekko przestudzić, podawać z frużeliną owocową.

Tu w wersji ze śliwkami:
Pieczone racuchy drożdżowe ze śliwką



Pieczone racuchy drożdżowe ze śliwką


Frużelina wiśniowa:
500 gr wydrylowanych wiśni
2/3 szklanki cukru
sok z połowy cytryny
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Wiśnie umieścić w garnuszku, zasypać cukrem, zagotować, aby rozpuścił się cukier. Wiśnie puszczą dużo soku, odlać 150 ml soku i rozpuścić w nich mąkę ziemniaczaną, wymieszać. Jeżeli chcemy aby we frużelinie były całe wiśnie, trzeba połowę zagotowanych wiśni odłożyć. Mąkę wlać do frużeliny, wymieszać, zblendować, dodać odłożone wiśnie, dodać sok z cytryny, zagotować. Gotowe.

Wykonanie:
Na każdego racucha nałożyć łyżeczkę frużeliny, podawać.

Pieczone racuchy drożdżowe z frużeliną z wiśni

środa, 20 sierpnia 2014

Chałka z cynamonem


Czy lubcie czasem na śniadanko zjeść świeżutką, mięciutką chałeczkę, posmarowaną masełkiem, z domowym dżemem truskawkowym lub powidłami śliwkowymi?
My z mężem wręcz uwielbiamy, robimy sobie do tego delikatną, mleczną kawkę, a synkowi ciepłe mleczko i zajadamy się tymi dobrociami.
Robiłam już chałki z kilku przepisów i muszę przyznać, że ten sprawdza się najlepiej, chałka z tego przepisu wychodzi mięciutka w środku, chrupiąca z zewnątrz, a dodatek prażonych migdałów świetnie się komponuje. Przepis pochodzi ze strony moje wypieki, ja zmodyfikowałam go na własne potrzeby.


Składniki na 2 duże chałki:
50 gr świeżych drożdży lub 25 g suchych drożdży
250 ml mleka
szczypta soli
1/4 szklanki drobnego cukru
1 łyżka cynamonu
2 duże jajka, roztrzepane (3/4 do ciasta i 1/4 do posmarowania przed pieczeniem)
650 mąki pszennej chlebowej (u mnie typ 650)
100 g masła, roztopionego i przestudzonego
50 g płatków migdałów, do oprószenia

Mleko podgrzać, dodać drożdże, dodać cukier, dodać 3 łyżki mąki (zabrać z 650 gr). Odstawić aż rozczyn ruszy, znaczy zgęstnieje, zacznie rosnąć.
Do miski wsypać resztę mąki, wbić jajka, dodać rozczyn, sól, wymieszać, wyrobić gładkie ciasto. Po koniec wyrabiania dodać roztopione i przestudzone masło.
Dokładnie wyrobić jeszcze raz, można za pomocą robota. Ciasto ma być gładkie, raczej nie powinno się kleić, jeśli tak będzie dosypać łyżkę mąki. 
Ostawić do wyrośnięcia, ma podwoić swoją objętość.

Po tym czasie ciasto odgazować - walnąć o blat, krótko wyrobić. Podzielić na 6 równych części. Z każdej części zrolować wałek około 40 cm długości, wałeczek ma być troszeczkę grubszy w środkowej części. 3 wałki połączyć ze sobą i przeplatać jak warkocz. Końcówki warkocza zawinąć pod spód. Tak samo postąpić z pozostałymi 3 wałkami.

Warkocze przełożyć do formy 22x28 cm,  lub o podobnych wymiarach.
Pozostawić do lekkiego wyrośnięcia.
Posmarować pozostałym jajkiem, posypać płatkami migdałowymi. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st. (najlepiej bez termoobiegu) na 20-25 min. Jeżeli będzie się zbytnio zarumieniać można przykryć folią aluminiową od góry.


Wyjąć z formy, ostudzić na kratce, pałaszować z masełkiem i dżemikiem :)


wtorek, 5 sierpnia 2014

Jeżynianki

Jako że mieszkamy bardzo blisko lasów i polan, to mamy sporo darów natury na wyciągniecie ręki. Jeżyny są własnie jednym z tych darów. Czasami idziemy całą rodzinką na jeżynobranie, jesteśmy cali poharatani przez kolczaste krzewy, ale szczęśliwi, bo z pełnymi wiadereczkami jeżyn.
Jest to kolejny pomysł na wykorzystanie jeżyn. Jeżynianki. Wcześniej zaprezentowałam już Sernik z musem jeżynowym.
Cenię te bułeczki za ich prostotę, łatwo dostępne składniki i smak. Jeżynianki są pyszne, puszyste, równie smacznego następnego dnia (o ile szczelnie owiniemy je w folię czy wsadzimy do reklamówki), wypełnione po brzegi owocami.

Przepis na oryginalne jagodzianki pochodzi ze strony moje wypieki, ja na swoje potrzeby go zmodyfikowałam.

Składniki na 15 jagodzianek:

300 g mąki pszennej poznańskiej
100 g mąki żytniej typ 720
100 g maki pszennej typ 2000
28 g świeżych drożdży
szczypta soli
1 szklanka mleka (250 ml)
1 jajko
1/4 szklanki oleju słonecznikowego/rzepakowego
1/4 szklanki cukru

Jeżynowe nadzienie:

300 g jeżyn
3 łyżki cukru
2 łyżka mąki ziemniaczanej
Wszystkie składniki na nadzienie wymieszać.

Mąkę połączyć z drożdżami, dodać sól (ze świeżych drożdży wcześniej zrobić rozczyn). Wlać mleko, wbić jajko, wymieszać dokładnie. Dodać olej i resztę składników. Zagnieść miękkie, plastyczne ciasto. Zostawić je na godzinę do wyrośnięcia, podwojenia objętości (u mnie ciasto rosło 1,5 godziny).

Następnie ciasto krótko wyrobić, podzielić na 15 części (ok. 60g każda). Uformować jak bułeczki, w kule, i znów pozostawić na 15 minut do napuszenia. Z każdej kuli zrobić placek (można rozwałkować, ja to robię dłonią) i na jego środku umieścić kopiastą łyżkę farszu. Zlepić placki jak pierogi, dokładnie dociskając. Każdą umieścić złączeniem w dół na blacie stołu i delikatnie lecz zdecydowanie rolować nadając im kształt owalnych bułeczek. Gotowe umieścić na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce w dużych odstępach od siebie 
i pozostawić do wyrośnięcia na 45 minut.
Wyrośnięte jeżynianki  piec w temperaturze 220ºC przez około 15 minut. Wystudzić na kratce.