Próbowałam, próbowałam i za trzecim razem mi w końcu wyszło. Chciałam opracować przepis na batonik podobny do Marsa, tylko że oczywiście nie tak słodki. Myślę że mi się udało. Batonik składa się z warstwy gorzkiej czekolady, nugatu, karmelu lekko kawowego oraz górnej warstwy czekolady. Batonik robi się bardzo podobnie jak batonik Snickers.
Sprawdzone przepisy na ciasta, desery, obiady, przetwory, przyrządzone, sfotografowane i zjedzone przez autorkę bloga i jej rodzinę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietana 30%. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietana 30%. Pokaż wszystkie posty
środa, 22 października 2014
niedziela, 19 października 2014
Domowy batonik Snickers (Snikers)
Już od dawna nosiłam się z zamiarem zmierzenia się z tym przepisem. Znalazłam go na moim ulubionym blogu Moje Wypieki. Przeczytałam wszystkie komentarze, zobaczyłam że jednak pare osób się skusiło na zrobienie własnego batonika Snickers, więc dlaczego by nie spróbować. Po komentarzach doszłam też do wniosku, że muszę coś zrobić żeby nie był taki słodki, bo dużo ludzi na to narzekało. Wprowadziłam więc drobne zmiany. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Batonik wyszedł lepszy niż ten sklepowy i wcale nie za słodki słowa mojego męża - Rewelacja. Podczas robienie batonika przyda Wam się termometr cukierniczy. Jeżeli go nie macie musicie robić na czuja, ale jest duża szansa że wam się uda, bo dodałam konkretne wskazówki. W sumie będziecie potrzebować 450 gr prażonych solonych orzeszków ziemnych. Zróbcie ten batonik, jak spodziewacie się gości, ponieważ sami nie zjecie tego dużo, za jednym razem, a wychodzi tych batoników na prawdę dużooooo!Składniki na warstwę czekoladową nr 1:
200 g czekolady gorzkiej (ja użyłam 180 gr Goplany)
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Przelać do formy o wymiarach 20 x 30 cm (wysmarowanej uprzednio masłem i wyłożonej folią aluminiową), wyrównać szpatułką by całkowicie i równo przykryć czekoladą dno formy. Odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia.

Składniki na warstwę orzechowego nugatu:
1 szklanka cukru
100 ml miodu
100 ml wody
2 duże białka, w temperaturze pokojowej
1 szklanka prażonych solonych orzeszków ziemnych
W małym garnuszku z grubszym dnem umieścić cukier, miód wodę. Zagotować, mieszając, do rozpuszczenia się składników. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować (nie mieszając ani razu!) do momentu uzyskania na nim temperatury 155ºC ('hard crack').
Uwaga, tu ważne są dwie rzeczy, po pierwsze garnek musi mieć naprawdę grube dno, u mnie garnek cały stalowy, grubość dna około 2 cm. Po drugie nie można gotować na bardzo dużym gazie bo karmel się spali póki osiągnie prawidłową temperaturę. Najlepiej gotować na gazie wysokim ale nie najwyższym, w skali 1-9 ja gotowałam na 7-8 przez 15-16 min.
Gdy karmel będzie miał około 120 st. w misie miksera zacząć ubijać na sztywno białka (najpierw na małych obrotach, po lekkim spienieniu dodać szczyptę soli), mikser przełączyć na prawie najwyższą moc. Kiedy syrop osiągnie wymaganą temperaturę - tj. 155 st, mikser ustawić na najniższe obroty, wlewać go na ubite białka cienkim lecz stałym strumieniem, cały czas miksując. Mikser ustawić na prawie najwyższe obroty miksować przez 10 - 15 minut, aż całość mocno zgęstnieje, dodać orzeszki i zmiksować na najniższych obrotach miksera, do połączenia. Gotowy nugat natychmiast przełożyć do przygotowanej formy, na warstwę czekoladową, następnie dłońmi lekko nasmarowanymi olejem wyrównać warstwę nugatową. Odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia.

Składniki na warstwę karmelową z orzeszkami:
350 g cukru
1,5 łyżki miodu
100 ml wody
100 g masła
100 ml śmietany kremówki 30%
1,5 szklanki prażonych solonych orzeszków ziemnych
W małym garnuszku z grubszym dnem umieścić cukier, miód i wodę. Zagotować, mieszając, do rozpuszczenia się składników. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować (nie mieszając ani razu!) do momentu uzyskania na nim temperatury 170ºC (około 15 minut). Kolor karmelu powinien być bursztynowo - złoty.
Garnuszek zdjąć z palnika. Dodać masło i śmietanę kremówkę, wymieszać do rozpuszczenia. Wrócić na palnik i pogotować na małej mocy palnika, okoły minuty, mieszając. Ponownie zdjąć z palnika, dodać orzeszki, wymieszać. Masę delikatnie przestudzić (powinna być w dalszym ciągu ciepła, ale już nie wrząca). Przelać na warstwę nugatową, wyrównać, wstawić do lodówki do schłodzenia.
Uwaga, tu ważne są dwie rzeczy, po pierwsze garnek musi mieć naprawdę grube dno, u mnie garnek cały stalowy, grubość dna około 2 cm. Po drugie nie można gotować na bardzo dużym gazie bo karmel się spali póki osiągnie prawidłową temp. Najlepiej gotować na gazie wysokim ale nie najwyższym, w skali 1-9 ja gotowałam na 7 przez 20 min.
Składniki na warstwę czekoladową nr 2:
200 g gorzkiej czekolady (ja użyłam 180 gr Goplany)
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Przelać do formy, wyrównać szpatułką by całkowicie i równo przykryć czekoladą masę karmelową. Odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia.
Batonik pozostawić w lodówce przez kilka godzin lub całą noc. Kolejnego dnia kroić i podawać.
Batonik można zrobić nawet z tygodniowym wyprzedzeniem, jest bardzo podzielny, idealnie nada się na imprezy gdzie są dzieciaczki.
Przechowywać w lodówce.
poniedziałek, 13 października 2014
Tort podwójnie czekoladowy z gruszkami
Dziś coś wyjątkowego. Tort mocno czekoladowy z frużeliną gruszkową. Tort przygotowałam jako prezent - niespodziankę dla uroczej 3 latki. Jako że niania dziewczynki też upiekła tort, postanowiłam zrobić wersję dla dorosłych, a mianowicie dodałam whisky do nasączenia blatów.
Dlaczego nazwałam go podwójnie czekoladowy - ponieważ do produkcji tortu użyłam aż 400 gr czekolady, po 200 gr gorzkiej i białej. Tort nie jest skomplikowany. Przygotowanie zaczęłam dwa dni przed imprezą. Upiekłam wtedy biszkoptowe blaty kakaowe. Następnego dnia przygotowałam frużelinę gruszkową oraz kremy. Tego dnia złożyłam cały tort, żeby się dobrze przegryzł. Jeżeli nie jesteście fanami gorzkiej czekolady można ją zastąpić mleczną, jednak tort będzie wtedy dość słodki. W tej wersji tort jest słodki, ale nieprzesłodzony. Przepyszny i wykwintny. Aha... zapomniałabym... tort nie powstałby gdyby nie pomoc koleżanek z czatu Moich Wypieków - Pozdrawiam Was dziewczyny!!! Oczywiście nie powstałby również bez blogu Moje Wypieki, z którego jest przepis na kakaowy biszkopt oraz frużelinę z gruszek.
Składniki na formę 28 cm:
Biszkopt kakaowy:
6 jajek
1 niecała szklanka cukru
3/4 szklanki mąki
1/4 szklanki kakao + 3 łyżki kakao
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mikser wyłączyć. Mąki i kakao przesypać do sitka. Przesiać 1/3 do ubitych jaj, delikatnie wymieszać szpatułką. Następnie znów przesiać trochę mąki i kakao delikatnie wymieszać itd. Ja robię w ten sposób, że jedną ręką ciągle mieszam mieszankę jajeczną szpatułką a drugą ręką przesiewam mąki z kakao - wtedy mamy gwarancję, że biszkopt nie opadnie, będzie puszysty i wysoki. W przypadku gdybyśmy miksowali mikserem (nawet najniższych obrotach) biszkopt wyszedłby niższy, bardziej zbity
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Boków formy niczym nie smarować, papierem wykładamy tylko dno. Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka).
Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Całkowicie wystudzić. Przekroić na 2 blaty.
Uwaga: boki biszkoptu oddzielać nożykiem od formy dopiero jak biszkopt będzie wystudzony.
Krem z białej czekolady:
200 gr czekolady białej (ja użyłam czekolady FinCare z Lidla kremowe opakowanie)
200 ml śmietany kremówki 30%
Śmietanę 200 ml zagrzać, tak żeby była bardzo ciepła, ale nie wrząca, zdjąć z palnika. Dodać połamaną czekoladę, po 2 minutach wymieszać dokładnie. Ostudzić, jak już będzie chłodne włożyć do lodówki, aby lekko stężało.
Po tym czasie włożyć do misy miksera, zmiksować na krem, uwaga ja miksowałam na 3 poziomie (z 7) i już po minucie była bliska zwarzenia, także uważajcie, bo bardzo szybko się warzy.
Krem z gorzkiej czekolady:
200 gr czekolady gorzkiej (ja użyłam czekolady FinCare z Lidla czerwone opakowanie)
200 ml śmietany kremówki 30%
400 ml śmietany kremówki 30% schłodzone
500 gr serka mascarpone schłodzone
Śmietanę 200 ml zagrzać, tak żeby była bardzo ciepła, ale nie wrząca, zdjąć z palnika. Dodać połamaną czekoladę, po 2 minutach wymieszać dokładnie. Ostudzić, jak już będzie chłodne włożyć do lodówki, aby lekko stężało.
Śmietanę 400 ml i serek mascarpone umieścić w misie miksera. Zmiksować na prawie sztywno. Nadal miksując dodawać po łyżce lekko stężałej czekolady, miksować na małej lub średniej mocy miksera. Ma wyjść bardzo gęsty krem. Nie można zbyt długo miksować, bo krem się zwarzy.
Frużelina gruszkowa:
1 kg gruszek, nadają się Klapsy, Konferencje
6 łyżek cukru
1 ml kwasku cytrynowego (2 duże szczypty)
4 łyżeczki mąki ziemniaczanej rozpuszczone w 4 łyżkach wody
4 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 4 łyżkach wrzątku lub galaretka gruszkowa (producent np. Delecta) rozpuszczona w połowie szklanki wrzątku
Gruszki umyć, obrać, wydrążyć, pokroić w kostkę około pół lub jedno centymetrową. Wrzucić do garnuszka, zasypać cukrem gotować na średnim gazie, parę minut, aż gruszki puszczą dużo soku. Dodać wymieszaną z wodą mąkę ziemniaczaną, dokładnie wymieszać, zagotować. Zmniejszyć gaz na minimum, dodać rozpuszczoną we wrzątku żelatynę, dokładnie wymieszać. Zdjąć z palnika. Ostudzić, jak już będzie chłodne włożyć do lodówki, aby lekko stężało.
Poncz:
1/4 szklanki mocnej herbaty ostudzonej do temp. pokojowej
1/2 szklanki whisky
Składniki wymieszać
Wykonanie
Pierwszy blat położyć na tortownicy, nasączyć połową ponczu. Rozsmarować cały krem z białej czekolady, wyłożyć połowę frużeliny. Położyć drugi blat, nasączyć pozostałym ponczem, wyłożyć połowę kremu z gorzkiej czekolady, wyrównać, wyłożyć pozostałą frużelinę, wyrównać. Pozostały krem przekłożyć do worka cukierniczego zakończonego tylką z małą gwiazdką. Wycisnąć ozdobne rozetki na górze tortu. Resztą kremu wysmarować boki. Jeżeli mamy obrotową paterę przyłożyć nóż do dolnej części tortu, kręcąc paterą i powoli przesuwać nóż do góry, w ten sposób można wygładzić boki. Tort włożyć do lodówki. Najlepszy jest następnego dnia po przełożeniu.
Smacznego!
Etykiety:
biała czekolada,
biszkopt,
cukier,
czekolada,
frużelina,
gruszki,
herbata,
kakao,
mascarpone,
mąka pszenna,
śmietana 30%,
śmietana 36%,
tort,
whisky
wtorek, 7 października 2014
Kajmakowe love

Nazwa robocza: Bananowy jest ...
Ciasto powstało w mojej głowie po przejrzeniu zawartości lodówki :)
Jest to biszkopt przekładany masą kajmakową, bananami, bitą śmietanką i kremówką kajmakową. Ciasto dla wielbicieli kremowych smaków.
Składniki na tortownicę 21 cm:
Składniki na biszkopt:
2 jajka
1/3 szklanki cukru
3 łyżki i 1 łyżeczka mąki pszennej tortowej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mikser wyłączyć. Mąki przesiać stopniowo do ubitych jaj cały czas delikatnie mieszając szpatułką. Następnie znów przesiać trochę mąk delikatnie wymieszać itd. Ja robię w ten sposób, że jedną ręką ciągle mieszam mieszankę jajeczną szpatułką a drugą ręką przesiewam mąki - wtedy mamy gwarancję, że biszkopt nie opadnie, będzie puszysty i wysoki. W przypadku gdybyśmy miksowali mikserem (nawet na najniższych obrotach), biszkopt wyszedłby niższy, bardziej zbity
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Boków formy niczym nie smarować, papierem wykładamy tylko dno. Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 20 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka).
Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Całkowicie wystudzić. Przekroić na 2 blaty (będą cienkie, około 0,5 cm ale takie mają być).
Uwaga: boki biszkoptu oddzielać nożykiem od formy dopiero jak biszkopt będzie wystudzony.
Krem śmietankowy:
330 ml śmietany 30% mocno schłodzone
250 gr serka mascarpone mocno schłodzonego
4 małe banany
400 gr kajmaku (1 puszka)
kakao
20 ml soku z cytryny
W misie miksera umieścić śmietanę i mascarpone, ubić na sztywny krem.
Pierwszy blat biszkoptowy ułożyć na parterze, posmarować cienką warstwą kajmaku (ok 1/4 puszki). Banany pokroić w plastry, skropić sokiem, połowę z nich (czyli 2 banany) poukładać na rozsmarowanym kajmaku. Wyłożyć połowę kremu śmietankowego na banany, równo rozsmarować.
Drugi blat również posmarować kajmakiem (ok 1/4 puszki), odwrócić tak aby strona posmarowana kajmakiem stykała się z kremem śmietankowym. Z drugiej strony blat też posmarować kajmakiem (ok i 1/4 puszki). Poukładać banany. Udekorować kremem śmietankowo-kajmakowym. Krem śmietankowo-kajmakowym przełożyć do worka cukierniczego zakończonego tylką 1M i udekorować ciasto, wedle uznania. U mnie są to wysokie rozetki.
Krem śmietankowo-kajmakowy
Do pozostałego kajmaku dodać 2 łyżki kremu śmietankowego, wymieszać, nie musi być bardzo dokładnie. Następnie wmieszać to w resztę kremu śmietankowego. Wyjdzie nam krem śmietankowo-kajmakowy.
Ciasto wstawić do lodówki na 2 godziny. Następnie posypać kakao i podawać.
Smacznego!
wtorek, 30 września 2014
Gołąbki z kaszą gryczaną
Gołąbki trochę inaczej. Nadziewane mięsem mielonym, kaszą
gryczaną, podsmażoną cebulką i
pomidorami suszonymi, zawijane w kapustę włoską. Bardzo,
bardzo smaczne, mam wrażenie że delikatniejsze od tych zwykłych z ryżem,
zawijanych w kapustę. Mojej rodzinie bardzo smakowały. Ciekawe czy i Wam
posmakują :) Mam nadzieję że tak.
składniki na 17 małych gołąbków:
1 kg mięsa mielonego (u mnie wieprzowe pół na pół z szynki i
łopatki)
1,5 szklanki kaszy gryczanej
1 słoiczek pomidorów suszonych w zalewie z oleju (Lidl)
1 duża cebula
2 łyżki oleju/oliwy/ może być ten z pomidorów
1 łyżeczka soli
0,5 łyżeczki pieprzu
1/4 łyżeczki papryki słodkiej
1 mała główka kapusty włoskiej
Kaszę ugotować na sypko z odrobiną soli.
Kapustę ponacinać przy głąbie, tak aby łatwo było później
odcinać liście, wrzucić do wrzątku i obgotować przez 15 min na średniej mocy
palnika. Wyjąć, przestudzić, odciąć liście od głąbu. Odciąć twarde części liści,
przy nasadzie. Odłożyć.
Cebulę posiekać, podsmażyć na oleju na złoty kolor. Pomidory
pokroić w kostkę.
Kaszę, mięso, cebulę i pomidory przełożyć do miski, dodać
przyprawy, dokładnie wymieszać.
Liść kapusty położyć na dłoni, drugą ręką nałożyć farsz,
dwie czubate łyżki. Zawinąć jak dywan, następnie końce podwinąć pod spód (im
ściślej zawiniemy tym lepiej, bo mniej soków wyleci i gołąbek będzie
wilgotniejszy). Układać bardzo ściśle na naczyniu wyłożonym pozostałymi liśćmi
kapusty, aby się gołąbki nie przypaliły od spodu.
Wodę, której były gotowana kapusta wlać do naczynia z
gołąbkami do połowy wysokości. Piec 40 min w 150 st. z termoobiegiem.
Podawać z sosem "białym" lub czerwonym (u mnie sos
czerwony):
500 ml wody z pieczenia gołąbków
400 gr jogurtu greckiego/śmietany 18%/śmietany 30%
sól
pieprz
koperek
1 łyżka mąki pszennej
1 ząbek czosnku
Wszystkie składniki umieścić w garnuszku, zblendować/dokładnie
wymieszać, zagotować, zblendować/dokładnie wymieszać, pogotować 2-3 min.
Smacznego!
Etykiety:
cebula,
jogurt grecki,
kapusta włoska,
kasza gryczana,
mięso mielone,
mięso wieprzowe,
olej rzepakowy,
pomidory suszone,
śmietana 18%,
śmietana 30%
poniedziałek, 29 września 2014
Tort czekoladowo-śliwkowy
Tort przygotowany z okazji urodzin mojego męża. Mój ukochany bardzo lubi śliwki w każdej postaci, więc wiedziałam że i ten tort przypadnie mu do gustu. Kakaowe blaty tortu przełożone zostały pieczonymi śliwkami oraz kremówką wymieszaną z gorzką czekoladą. Z gorzkiej czekolady zrobione są również wiórki służące do przyozdobienia tortu. Tort jest dość łatwy w przygotowaniu i wyjdzie nawet początkującym. Blaty warto przygotować dzień wcześniej. Pieczone śliwki warto przygotować dzień wcześniej.
Jaki jest tort w smaku? Wszystkim gościom i domownikom bardzo, bardzo smakował.
Jest lekko słodki, nawet trochę wytrawny! Blaty nasączone są delikatną nalewką śliwkową. Krem jest pyszny i aksamitny. Dodatek gorzkiej czekolady świetnie się komponuje z kremem, kakaowymi blatami i pieczonymi śliwkami.

Składniki na czekoladowe blaty o średnicy 21 cm:
5 jajek
140 g jasnego brązowego cukru
100 g mąki pszennej tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
50 g kakao
4 łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę, proszek, kakao - wymieszać i przesiać, odłożyć.
W misie miksera umieścić całe jajka i brązowy cukier. Ustawić prawie najwyższe obroty miksera i ubijać (końcówkami do ubijania białek) do uzyskania puszystej, gęstej pianki. Pianka powinna nawet potroić swoją objętość, a trzepaczki miksera będą pozostawiały na niej swój ślad.
Do ubitej masy partiami dodawać przesiane suche składniki i olej. Wymieszać delikatnie szpatułką, do połączenia. Uwaga nie można w tym celu użyć miksera, ponieważ ciasto straci pęcherzyki powietrza, nie urośnie i nie będzie puszyste.
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno). Gotową masę delikatnie przelać do foremki, wyrównać.
Piec w temperaturze 170ºC przez około 30 - 40 minut lub do tzw. suchego patyczka. Przestudzić w formie, następnie wyjąć i wystudzić na kratce. Wystudzone ciasto przekroić na 3 równe blaty czekoladowe.
Krem śmietankowy:
400 ml śmietany kremówki 36%
250 gr serka mascarpone
2 łyżki cukru pudru
100 g gorzkiej czekolady, startej na tarce
Wszystkie składniki powinny być schłodzone.
W misie miksera umieścić kremówkę i mascarpone. Ubijać do otrzymania gęstego kremu, uważając by ubijanie nie trwało zbyt długo, by krem się nie zwarzył. Pod sam koniec ubijania dodać cukier puder.
Ubity krem śmietankowy wymieszać szpatułką ze startą czekoladą.
Nasączenie:
130 ml soku śliwkowego powstałego podczas pieczenia śliwek (jeżeli soku będzie mniej resztę dopełnić wodą)
50 ml wódki
Wymieszać.
Jaki jest tort w smaku? Wszystkim gościom i domownikom bardzo, bardzo smakował.
Jest lekko słodki, nawet trochę wytrawny! Blaty nasączone są delikatną nalewką śliwkową. Krem jest pyszny i aksamitny. Dodatek gorzkiej czekolady świetnie się komponuje z kremem, kakaowymi blatami i pieczonymi śliwkami.

Składniki na czekoladowe blaty o średnicy 21 cm:
5 jajek
140 g jasnego brązowego cukru
100 g mąki pszennej tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
50 g kakao
4 łyżki oleju słonecznikowego lub rzepakowego
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę, proszek, kakao - wymieszać i przesiać, odłożyć.
W misie miksera umieścić całe jajka i brązowy cukier. Ustawić prawie najwyższe obroty miksera i ubijać (końcówkami do ubijania białek) do uzyskania puszystej, gęstej pianki. Pianka powinna nawet potroić swoją objętość, a trzepaczki miksera będą pozostawiały na niej swój ślad.
Do ubitej masy partiami dodawać przesiane suche składniki i olej. Wymieszać delikatnie szpatułką, do połączenia. Uwaga nie można w tym celu użyć miksera, ponieważ ciasto straci pęcherzyki powietrza, nie urośnie i nie będzie puszyste.
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno). Gotową masę delikatnie przelać do foremki, wyrównać.
Piec w temperaturze 170ºC przez około 30 - 40 minut lub do tzw. suchego patyczka. Przestudzić w formie, następnie wyjąć i wystudzić na kratce. Wystudzone ciasto przekroić na 3 równe blaty czekoladowe.
Krem śmietankowy:
400 ml śmietany kremówki 36%
250 gr serka mascarpone
2 łyżki cukru pudru
100 g gorzkiej czekolady, startej na tarce
Wszystkie składniki powinny być schłodzone.
W misie miksera umieścić kremówkę i mascarpone. Ubijać do otrzymania gęstego kremu, uważając by ubijanie nie trwało zbyt długo, by krem się nie zwarzył. Pod sam koniec ubijania dodać cukier puder.
Ubity krem śmietankowy wymieszać szpatułką ze startą czekoladą.
Nasączenie:
130 ml soku śliwkowego powstałego podczas pieczenia śliwek (jeżeli soku będzie mniej resztę dopełnić wodą)
50 ml wódki
Wymieszać.
Pieczone śliwki:
1 kg śliwek lub 700 gr dżemu/powideł śliwkowych
100 gr cukru
Śliwki umyć, osuszyć, przepołowić, wyjąć pestki, poukładać na blaszce rozcięciami do góry, każdą śliwkę posypać cukrem.
Piec w 110 st. z termoobiegiem przez 1 godzinę.
Po tym czasie śliwki przełożyć na sitko (rozcięciem do dołu) i dobrze odcisnąć z soku (sok zachować).
Ponadto:
100 gr gorzkiej czekolady, startej na grubej tarce do obsypania boków tortu oraz do zrobienia dekoracji.
Wykonanie
Jeden z blatów ciasta ułożyć na paterze. Nasączyć 1/3 przygotowanej mieszanki soku i wódki. Na blat wyłożyć bardzo ściśle odsączone śliwki, wyrównać, wyłożyć 1/3 kremu śmietankowego. Przykryć drugim blatem, nasączyć 1/2 mieszanki soku i wódki. Wyłożyć pozostałe śliwki. Wyłożyć 1/2 kremu śmietankowego. Przykryć trzecim blatem, nasączyć pozostałą mieszkanką soku i wódki. Górę tortu i boki posmarować pozostałą, cienką warstwą kremu, wyrównać.
Paterę postawić na dużej blaszce, wziąć na płaską rękę garść czekolady i szybko przyłożyć do boku tortu bardzo lekko go poklepując. W ten sposób obsypać boki tortu. Wierzch tortu posypać tartą czekoladą. Jeżeli gdzieś jest namiar czekolady możemy go zdmuchnąć.
Jeżeli po obsypaniu tortu zostanie nam trochę tartej czekolady (u mnie zostało około 50 gr) można zrobić dekorację jak na zdjęciu.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, następnie rozsmarować cieniutko po blaszce (po jej zewnętrznej stronie) poczekać aż prawie zastygnie (około 20-30 min) następnie zeskrobać czekoladę z blaszki.
Smacznego
Źródło: http://www.mojewypieki.com/przepis/tort-czekoladowo---kawowy-z-powidlami-sliwkowymi
1 kg śliwek lub 700 gr dżemu/powideł śliwkowych
100 gr cukru
Śliwki umyć, osuszyć, przepołowić, wyjąć pestki, poukładać na blaszce rozcięciami do góry, każdą śliwkę posypać cukrem.
Piec w 110 st. z termoobiegiem przez 1 godzinę.
Po tym czasie śliwki przełożyć na sitko (rozcięciem do dołu) i dobrze odcisnąć z soku (sok zachować).
Ponadto:
100 gr gorzkiej czekolady, startej na grubej tarce do obsypania boków tortu oraz do zrobienia dekoracji.
Wykonanie
Jeden z blatów ciasta ułożyć na paterze. Nasączyć 1/3 przygotowanej mieszanki soku i wódki. Na blat wyłożyć bardzo ściśle odsączone śliwki, wyrównać, wyłożyć 1/3 kremu śmietankowego. Przykryć drugim blatem, nasączyć 1/2 mieszanki soku i wódki. Wyłożyć pozostałe śliwki. Wyłożyć 1/2 kremu śmietankowego. Przykryć trzecim blatem, nasączyć pozostałą mieszkanką soku i wódki. Górę tortu i boki posmarować pozostałą, cienką warstwą kremu, wyrównać.
Paterę postawić na dużej blaszce, wziąć na płaską rękę garść czekolady i szybko przyłożyć do boku tortu bardzo lekko go poklepując. W ten sposób obsypać boki tortu. Wierzch tortu posypać tartą czekoladą. Jeżeli gdzieś jest namiar czekolady możemy go zdmuchnąć.
Jeżeli po obsypaniu tortu zostanie nam trochę tartej czekolady (u mnie zostało około 50 gr) można zrobić dekorację jak na zdjęciu.
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, następnie rozsmarować cieniutko po blaszce (po jej zewnętrznej stronie) poczekać aż prawie zastygnie (około 20-30 min) następnie zeskrobać czekoladę z blaszki.
Smacznego
Źródło: http://www.mojewypieki.com/przepis/tort-czekoladowo---kawowy-z-powidlami-sliwkowymi
Etykiety:
bita śmietana,
cukier,
cukier brązowy,
cukier puder,
czekolada,
dżem,
jajka,
kakao,
mąka pszenna,
olej rzepakowy,
serek mascarpone,
śliwki,
śmietana 30%,
śmietana 36%,
tort
środa, 24 września 2014
Kruche rurki z kremem kajmakowym


Dziś drugie podejście do rurek, dla mnie równie smaczne jak kruche rurki z nadzieniem z musu śliwkowego, zdaniem mojego męża jeszcze smaczniejsze od wcześniejszych. Tym razem krem zrobiłam ze śmietany kremówki, masy kajmakowej z odrobiną spirytusu. Baza na rurki jest ta sama co wcześniej. Smak kremu do złudzenia przypomina mi krem ajerkoniakowy. W pracy kolegom również bardzo smakowały, więc z powodzeniem mogę powiedzieć że i wam posmakują!
Składniki na 60 rurek o długości max 7-10 cm
500 gr mąki krupczatki*
250 gr masła zimnego
250 gr śmietany kwaśnej gęstej 18%
Przygotować 20 rurek metalowych o długości 10 cm
Wszystkie składniki szybko zagnieść na gładką kulę. Ja wszystkie składniki wrzuciłam do malaksera z ostrymi nożami do siekania. Po około minucie wszystkie składniki się połączyły. Uformować kulę. Podzielić na 3 równe części. Każdą cześć włożyć do woreczka, szczelnie zawinąć. Schłodzić w zamrażarce przez pół godziny.
Wyjąć pierwszą część, wyłożyć na wysypaną mąką matę silikonową o wymiarach 60 cm na 40 cm, złożyć matę na pół, ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach złożonej maty (30 cm na 40 cm o grubości około 1 mm) (ciasto ma być między dwoma arkuszami maty silikonowej). Prostokąt podzielić na 20 cienkich pasków o grubości około 1,5 -2 cm i długości 30 cm. Ewentualnie ciasto można rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia wysypanych mąką.
Nawijać ciasto na rurki, zaczynając od węższego końca. Ciasto lekko naciągamy, rolując kolejny pierścień na rurce. Pierścienie powinny zachodzić na siebie.
Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
Piec na złoty kolor w 190 st. z termoobiegiem przez 15 min. (bez termoobiegu 20 min w 200 st.) Wystudzić na kratce.
Tak samo postąpić z pozostałymi 2 częściami ciasta.
Masa kajmakowa:
350 ml śmietany kremówki
200 gr masy kajmakowej
2 łyżeczki spirytusu
Kremówkę wlać do misy miksera ubić na sztywno, po koniec ubijania dodawać powoli, łyżka po łyżce kajmak. Kolejną łyżkę kajmaku dodawać po dokładnym wmiksowaniu poprzedniej porcji, dodać spityrus, krótko zmiksować. Krem kajmakowy przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylką Bismarck (nr 230 Wiltona) lub inną do nadziewania.
Nadziać rurki, podawać.
Rurki bez nadzienia można przechować w szczelnym pudełku do 7 dni. Rurki z nadzieniem trzeba zjeść w przeciągu 3 dni i przechowywać w lodówce.
Smacznego!
*Można użyć innej mąki, ale krupczatka do ciast kruchych sprawdza się najlepiej.
Źródło: przepis na rurki - Moje wypieki, przepis na krem autorski
wtorek, 23 września 2014
Kruche rurki nadziewane musem śliwkowym i kremem kajmakowym
Od dawna miałam ochotę na kruche rurki z kremem. W mojej miejscowości są w sprzedaży rurki z bitą śmietaną i karmelem, są po prostu pyszne, jednak cena jest dość wysoka i tak na prawdę nie wiem z jakich składników są zrobione. Postanowiłam więc zrobić je samodzielnie. Trochę się bałam, że sobie nie poradzę, że nie wyjdą mi kształtne rurki. Ale niepotrzebnie, bo rurki robi się dość szybko i bezproblemowo. Praca z ciastem jest przyjemna, ciasto jest dość elastyczne. Przepis na rurki pochodzi ze strony Moje wypieki, natomiast krem wymyśliłam sama.
Moje rurki nadziane są pieczonym musem śliwkowym oraz kremem zrobionym z masy kajmakowej i śmietany kremówki. Całość jest fajnie skomponowana, lekko słodka, rurki są bardzo kruche, delikatnie rozpływają się w ustach pod wpływem pysznego wypełnienia. Kwaśne śliwki fajnie smakują ze słodkim kremem kajmakowym. Warstwa ciasta jest dość cienka więc rurki nie są zapychające, ani mdłe. Serdecznie zapraszam! Niech was nie zrazi długi opis. Chciałam po prostu dokładnie opisać Wam krok po kroku jak zrobić rurki z kremem
Składniki na 60 rurek o długości max 7-10 cm
500 gr mąki krupczatki*
250 gr masła zimnego
250 gr śmietany kwaśnej gęstej 18%
Cukier do oprószenia pół szklanki
Przygotować 20 rurek metalowych o długości 10 cm
Wszystkie składniki szybko zagnieść na gładką kulę. Ja wszystkie składniki wrzuciłam do malaksera z ostrymi nożami do siekania. Po około minucie wszystkie składniki się połączyły. Uformować kulę. Podzielić na 3 równe części. Każdą cześć włożyć do woreczka, szczelnie zawinąć. Schłodzić w zamrażarce przez pół godziny.
Wyjąć pierwszą część, wyłożyć na wysypaną mąką matę silikonową o wymiarach 60 cm na 40 cm, złożyć matę na pół, ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach złożonej maty (30 cm na 40 cm o grubości około 1 mm) (ciasto ma być między dwoma arkuszami maty silikonowej). Prostokąt podzielić na 20 cienkich pasków o grubości około 1,5 -2 cm i długości 30 cm. Ewentualnie ciasto można rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia wysypanych mąką.
Nawijać ciasto na rurki, zaczynając od węższego końca. Ciasto lekko naciągamy, rolując kolejny pierścień na rurce. Pierścienie powinny zachodzić na siebie.
Na płaski talerz wysypać pół szklanki cukru. Obtaczać każdą rurkę z jednej strony. Układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, cukrem do góry.
Piec na złoty kolor w 190 st. z termoobiegiem przez 15 min. (bez termoobiegu 20 min w 200 st.) Wystudzić na kratce.
Tak samo postąpić z pozostałymi 2 częściami ciasta.
Mus śliwkowy:
1500 gr śliwek lub 1050 gr dżemu/powideł śliwkowych
150 gr cukru
Śliwki umyć, osuszyć, przepołowić, wyjąć pestki, poukładać na blaszce rozcięciami do góry, każdą śliwkę posypać cukrem.
Piec w 110 st. z termoobiegiem przez 1 godzinę.
Po tym czasie śliwki przełożyć na sitko i dobrze odcisnąć z soku. Ostudzić, zmielić blenderem na gładką masę.
Jeżeli nie mamy możliwości zrobienia musu można wykorzystać powidła śliwkowe lub dżem śliwkowy. Dżem/powidła mielimy na mus blenderem.
Jeżeli okaże się że mus jest zbyt płynny, zagrzać i dodać dwie łyżeczki mąki ziemniaczanej, zagotować na mały ogniu ciągle mieszając, ostawić do ostudzenia.
Krem kajmakowy:
600 gr kajmaku z puszki
150 gr śmietany kremówki
Kremówkę wlać do misy miksera ubić na sztywno, po koniec ubijania dodawać powoli, łyżka po łyżce kajmak. Kolejną łyżkę kajmaku dodawać po dokładnym wmiksowaniu poprzedniej porcji. Krem kajmakowy schłodzić przez pół godziny w lodówce.
Wykonanie
Mus śliwkowy przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylką do nadziewania (Bismarck nr. 230 - Wiltona). Nadziewać każdą rurkę wzdłuż dłuższego boku, tak żeby zostało miejsce na drugi krem. Następnie krem kajmakowy przełożyć do rękawa i każdą rurkę nadziać kremem do pełna. Gotowe!
Rurki bez nadzienia można przechować w szczelnym pudełku do 7 dni. Rurki z nadzieniem trzeba zjeść w przeciągu 3 dni i przechowywać w lodówce.
*Można użyć innej mąki, ale krupczatka do ciast kruchych sprawdza się najlepiej.
Smacznego!
sobota, 20 września 2014
Krucha śliwka
Składniki na ciasto kruche:
2 i 1/2 szklanki mąki
200 gr zimnego masła
1/4 - 1/2 szklanki cukru brązowego lub zwykłego (w zależności od tego jak bardzo słodkie ciasta lubicie, ja dałam 1/4 szklanki)
3 żółtka z dużych jaj (u mnie rozmiar L)
Mąkę posiekać nożem z zimnym pokrojonym w kostkę masłem, dodać żółtka, cukier, szybko wyrobić. Można też wyrobić w malakserze (foodprocesorze) wówczas wrzucamy wszystkie składniki i siekamy nożami parędziesiąt sekund, tak aby ciasto zbiło się w jedną bryłę. Uformować kulę, spłaszczyć, włożyć do lodówki na minimum godzinę (to bardzo ważne).
Po tym czasie ciasto wyjąć i rozwałkować na wielkość naszej blachy między dwoma arkuszami papieru (inaczej może być ciężko bo się trochę klei). Odkleić papier od góry, przenieść na blaszkę. Dokładnie nakłuwać widelcem. Włożyć do lodówki na minimum godzinę lub jak się zmieści to do zamrażali (razem z formą oczywiście) - Chłodzenie jest konieczne, bo inaczej ciasto podczas pieczenia skurczy się.
Po tym czasie ciasto włożyć do nagrzanego do 180 st. piekarnika, piec 25 min. Spód ma być dobrze wypieczony, ale nie przesuszony. Upieczony spód ostudzić, następnie schłodzić do temp. 20 st. lub niższej.
Warstwa czekoladowa:
100 gr czekolady mlecznej
Warstwa śliwkowa:
800 gr śliwek
80 gr cukru (można dodać więcej lub mniej cukru w zależności od tego czy śliwki macie słodkie czy kwaśne, moim zdaniem tu idealnie pasują kwaśne śliwki.
Śliwki umyć, osuszyć, przepołowić, wyjąć pestki, poukładać na blaszce rozcięciami do góry, każdą śliwkę posypać cukrem.
Piec w 110 st. z termoobiegiem przez 1 godzinę.
Po tym czasie blaszkę (ja piekłam na patelni grillowej ze zdejmowaną rączką) wyjąć, lekko przestudzić, delikatnie odlać powstały sok śliwkowy, śliwki przełożyć na ręcznik papierowy lub kratkę lub ściereczkę lub patelnię grillową (u mnie tak było) odsączyć z soku.
Ostudzić, następnie schłodzić do temp. 20 st. lub niższej.
Składniki na placek bezowy
3 białka
150 gr cukru
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka octu winnego
Blaszkę 38 na 25 cm ustawić do góry dnem, posmarować masłem (to konieczne, bo inaczej papier może się zsunąć lub przesuwać), wyłożyć papierem do pieczenia (papier później przyciąć do wymiarów blaszki, bo jak będzie go za dużo beza upiecze się nierównomiernie).
Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec dodając cukier, Cukier dodawać stopniowo, łyżka po łyżce. Jak cały cukier zostanie dodany, dodać mąkę ziemniaczaną i nadal miksując dodać ocet.
Rozgrzać piekarnik do 100 st.
Ubite białka przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylko 1 M (duża gwiazda), na wyłożoną papierem blaszkę (odwróconą do góry dnem) wyciskać spirale/róże o średnicy około 3-4 cm, w jednym rzędzie poziomo powinno być 4-5 spirali. Pouzupełniać luki między spiralami.
Blaszkę wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 1 godzinę i 10 min z termoobiegiem w 100 st. (jeżeli termoobiegu brak, piec 1 godzinę, 10 min w 110 st.) Można zostawić w zamkniętym piekarniku do całkowitego wystudzenia (np. na noc).
Warstwa śmietankowa:
600 gr śmietany 30% lub 36% mocno schłodzonej
2 łyżki cukru pudru
Bitą śmietanę ubić na sztywno, pod koniec dodając cukier puder.
Wykonanie:
Na zimny kruchy spód wyłożyć roztopioną w kąpieli wodnej czekoladę (może być lekko ciepła), rozsmarować. Na to wyłożyć upieczone i ostudzone śliwki, wyrównać. Na to wyłożyć bitą śmietanę, rozsmarować, wyrównać. Na to delikatnie przełożyć placek bezowy. Schłodzić przez 2 godziny w lodówce.
Smacznego!
piątek, 12 września 2014
Śliwkowa rozkosz
Miałam w domu strasznie kwaśne śliwki i nie było co z nimi zrobić, dżemy już porobiłam, na surowo nie dało się ich zjeść. Jedynym wyjściem było umieszczenie ich w cieście. Upiekłam je więc z cukrem. Myślę sobie dalej, skoro śliwki takie kwaśne to beza do nich podpasuje jak ulał... idąc dalej tym tropem, jak robię bezę to zostają żółtka, a co z żółtek wychodzi najlepiej - ciasto kruche. Żeby było ciekawiej ciasto kruche zrobiłam w wersji czekoladowej, bo kto nie lubi śliwek w czekoladzie? :) Dopełniłam całość bitą śmietaną i proszę bardzo tak oto powstała Śliwkowa rozkosz. Od razu uprzedzam ciasto jest dość pracochłonne, czasochłonne i trochę trudne. Trud wynagrodzi Wam smak ciasta. Ciasto kruche jest na prawdę kruche. Słodycz bezy przełamana jest kwaśnymi pieczonymi śliwkami, całość dopełniona bitą śmietaną.
Ciasto można zacząć robić dzień wcześniej.
Wówczas można przygotować ciasto kruche, włożyć je do lodówki, aby sobie odpoczywało (nieupieczone oczywiście), można również upiec śliwki, można też przygotować bezowy placek, i zostawić w piekarniku na całą noc do całkowitego wystudzenia.
Składniki na duża blachę (ja piekłam w prostokątnej tortownicy, z rozpinanym bokiem o wymiarach 38 na 25 cm)
Składniki na ciasto kruche:
2 i 1/4 szklanki mąki
1/4 szklanki kakao
200 gr zimnego masła
1/4 - 1/2 szklanki cukru brązowego lub zwykłego (w zależności od tego jak bardzo słodkie ciasta lubicie, ja dałam 1/4 szklanki)
3 żółtka z dużych jaj (u mnie rozmiar L)
Mąkę, kakao posiekać nożem z zimnym pokrojonym w kostkę masłem, dodać żółtka, cukier, szybko wyrobić. Można też wyrobić w malakserze (foodprocesorze) wówczas wrzucamy wszystkie składniki i siekamy nożami parędziesiąt sekund, tak aby ciasto zbiło się w jedną bryłę. Uformować kulę, spłaszczyć, włożyć do lodówki na minimum godzinę (to bardzo ważne).
Po tym czasie ciasto wyjąć i rozwałkować na wielkość naszej blachy między dwoma arkuszami papieru (inaczej może być ciężko bo się trochę klei). Odkleić papier od góry, przenieść na blaszkę. Dokładnie nakłuwać widelcem. Włożyć do lodówki na minimum godzinę lub jak się zmieści to do zamrażali (razem z formą oczywiście) - Chłodzenie jest konieczne, bo inaczej ciasto podczas pieczenia skurczy się.
Po tym czasie ciasto włożyć do nagrzanego do 180 st. piekarnika, piec 25 min. Spód ma być dobrze wypieczony, ale nie przesuszony. Upieczony spód ostudzić, następnie schłodzić do temp. 20 st. lub niższej.
Warstwa śliwkowa:
800 gr śliwek
80 gr cukru (można dodać więcej lub mniej cukru w zależności od tego czy śliwki macie słodkie czy kwaśne, moim zdaniem tu idealnie pasują kwaśne śliwki.
Śliwki umyć, osuszyć, przepołowić, wyjąć pestki, poukładać na blaszce rozcięciami do góry, każdą śliwkę posypać cukrem.
Piec w 110 st. z termoobiegiem przez 1 godzinę.
Po tym czasie blaszkę (ja piekłam na patelni grillowej ze zdejmowaną rączką) wyjąć, lekko przestudzić, delikatnie odlać powstały sok śliwkowy, śliwki przełożyć na ręcznik papierowy lub kratkę lub ściereczkę lub patelnię grillową (u mnie tak było) odsączyć z soku.
Ostudzić, następnie schłodzić do temp. 20 st. lub niższej.
Składniki na placek bezowy
3 białka
150 gr cukru
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka octu winnego
Blaszkę 38 na 25 cm ustawić do góry dnem, posmarować masłem (to konieczne, bo inaczej papier może się zsunąć lub przesuwać), wyłożyć papierem do pieczenia (papier później przyciąć do wymiarów blaszki, bo jak będzie go za dużo beza upiecze się nierównomiernie).
Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec dodając cukier, Cukier dodawać stopniowo, łyżka po łyżce. Jak cały cukier zostanie dodany, dodać mąkę ziemniaczaną i nadal miksując dodać ocet.
Rozgrzać piekarnik do 100 st.
Ubite białka przełożyć do rękawa cukierniczego zakończonego tylko 1 M (duża gwiazda), na wyłożoną papierem blaszkę (odwróconą do góry dnem) wyciskać spirale/róże o średnicy około 3-4 cm, w jednym rzędzie poziomo powinno być 4-5 spirali. Pouzupełniać luki między spiralami.
Blaszkę wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 1 godzinę i 10 min z termoobiegiem w 100 st. (jeżeli termoobiegu brak, piec 1 godzinę, 10 min w 110 st.) Można zostawić w zamkniętym piekarniku do całkowitego wystudzenia (np. na noc).
Warstwa śmietankowo-śliwkowa:
600 gr śmietany 30% lub 36% mocno schłodzonej
2 łyżki cukru pudru
150 gr (pół słoiczka) powideł śliwkowych/dżemu śliwkowego
Bitą śmietanę ubić na sztywno, pod koniec dodając cukier puder.
Wykonanie:
Na zimny kruchy spód wyłożyć dżem, rozsmarować. Na to wyłożyć bitą śmietanę, rozsmarować, wyrównać. Na to wyłożyć zimne upieczone śliwki, rozcięciami do góry. Na to delikatnie przełożyć placek bezowy. Schłodzić 2 godziny. Najlepiej spożyć jeszcze tego samego dnia, bo później beza troszkę nasiąka.
Smacznego!
niedziela, 7 września 2014
Torcik Pavlova z malinami i bitą śmietaną
Składniki na dwa blaty o średnicy 20 cm i 25 cm:
6 białek
300 gr cukru
1 łyżeczka octu
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
500 ml śmietany 30 %
400 gr malin
Nagrzać piekarnik do 180 st.
Białka ubić na sztywno. Uwaga, białka bardzo łatwo przebić, szczególnie jeżeli używacie mikserów planetarnych, dlatego warto co jakiś czas zatrzymać mikser i sprawdzić czy przy przechylaniu miski, białka się nie przesuwają, jeżeli się nie przesuwają natychmiast przestać miksować. Wyspać 1 łyżkę cukru, włączyć mikser na najwyższe obroty, cały cukier ma zostać rozpuszczony (sprawdzamy to organoleptycznie, rozcierając białka między palcami, jeżeli czujemy grudki, nie wsypujemy kolejnej łyżki cukru, tylko nadal miksujemy aż grudek nie będzie), zanim dodamy kolejną łyżkę cukru, nie śpieszmy się, proces dodawania cukru może zająć nawet 10 min. Jak już cały cukier zostanie wmiksowany dodać łyżeczkę skrobi i łyżeczkę octu. Zmiksować. Masę podzielić na dwie części.
Przygotować dwie blaszki, wyłożyć je papierem do pieczenia. Na jedną blaszkę wyłożyć 1/3 białek, na drugą resztą, uformować kopczyki, jeden o średnicy około 15 cm, drugi 20, za pomocą szpatułki gładzimy bezę od podstawy do góry. Wstawić dwie blachy do nagrzanego do 170 st. piekarnika z włączonym termoobiegiem i po 5 minutach przykręcić temperaturę do 100-110 st.. Piec 1 godzinę. Studzić w zamkniętym piekarniku (około 2-3 godziny).
Po tym czasie śmietanę ubić na sztywno. Większy blat wyłożyć na paterę. Wyłożyć pół ubitej śmietany, wyłożyć 200 gr malin, na to wyłożyć drugi blat, resztę śmietany i resztę malin. Podawać natychmiast.
Smacznego!
piątek, 29 sierpnia 2014
Torcik W-Z (Wuzetka)
Pamiętam Wuzetkę jako mała dziewczynka, była pyszna, miała aromat rumowy, mocno nasączona, biszkopt kakaowy, bita śmietana, kakao i rozetka ze śmietany na gorze. Była krojona w duże kwadratowe kawałki... czasami, mama musiała mi pomagać zjeść, bo sama nie dawałam sobie rady.
Moja Wuzetka jest nieco inna. Odrobinę alkoholowa, mało słodka, mocno wilgotna i wiśniami z nalewki, upieczona w postaci torciku. Zrobiona na prośbę męża, który uwielbia ciasta z kremem. Wuzetkę można przygotować jako tort, obłożyć bitą śmietaną czy masą cukrową. Można też z podanych składników zrobić torcik w kształcie kwadrata o boku 20 lub 21 cm.
Przepis pochodzi ze strony Moje Wypieki, troszkę go zmodyfikowałam.
Składanki:
6 dużych jaj
120 gr cukru
25 gr kakao
115 gr mąki tortowej
40 gr roztopionego i wystudzonego masła
Składniki powinny być w temp. pokojowej.

Mąkę i kakao przesiać.
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia.
Białka oddzielić od żółtek. 60 gr cukru i żółtka ubić na jasną masę. Białka ubić na sztywno, pod koniec dodając 60 gr cukru.
Nagrzać piekarnik do 180 st.
Do ubitych białek delikatnie wmieszać żółtka, następnie delikatnie wmieszać mąkę z kakao, następnie delikatnie wmieszać masło.
Ciasto przelać do tortownicy, delikatnie, wyrównać.
Wstawić do rozgrzanego piekarnika i piec 30 min (do suchego patyczka). Ciasto wyjąć, poczekać aż wystygnie, zdjąć obręcz tortownicy. Wystudzić całkowicie, po czym pokroić na dwie równe części.

Składniki na krem:
500 gr śmietany 30 lub 36 % schłodzonej
2 łyżeczki cukru pudru
Śmietanę ubić na sztywno, pod koniec dodając cukier puder.
Polewa
100 gr gorzkiej czekolady
100 gr śmietany kremówki 30 lub 36 %
wiśnie z nalewki (wyciśnięte z nalewki)
Poncz:
3/4 szklanki nalewki z wiśni
1/4 szklanki wody
W małym garnuszku podgrzać śmietanę, prawie do wrzenia, dodać połamaną czekoladę, wymieszać.
Wykonanie:
Na paterze ułożyć pierwszy blat. Nasączyć połową ponczu. Odłożyć pół szklanki śmietany, a resztę wyłożyć na blat. Położyć drugi blat, nasączyć pozostałym ponczem. Rozsmarować polewę. Pozostały krem przełożyć do rękawa cukierniczego z tylką 1 m. Na torcie zrobić nacięcia, sugerujące wielkość porcji. Każdą porcję udekorować rozetką, ułożyć wisienkę. Gotowe.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)









































