Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółtka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółtka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Domowy majonez

W moim rodzinnym domu majonez robiło się zawsze do sałatki jarzynowej, do jajek faszerowanych, do śledzi, do zwykłych jajek w majonezie i do innych sałatek. Zaletą domowego majonezu jest to, że nie zawiera wzmacniaczy smaku i aromatu, konserwantów, zawiera same naturalne składanki. Robi się go w 10 min, więc szybciej go zrobić w domu niż iść do sklepu :)

Składniki na 300 ml:
2 żółtka
1 łyżeczka musztardy
1 szklanka oleju (rzepakowego lub słonecznikowego)
1 łyżka soku z cytryny lub octu
1/2 łyżeczki cukru
1/2 łyżeczki soli
pieprz do smaku
W misie miksera utrzeć żółtka z musztardą na jasny krem, nadal miksując na najwyższych obrotach, powolutku, malutkim strumieniem, prawie że kropelkami, wlewać olej (wlewanie zajmie nam od 5 do 10 min), nadal miksując powoli wlać sok z cytryny, wsypać cukier i sól, zmiksować, aby nie było kryształków cukru. Doprawić pieprzem. Przełożyć do wyparzonego słoika. Zakręcić. Przechowywać do 1 tygodnia w lodówce.

ps. jeżeli po dodaniu oleju do żółtek zrobi nam się "woda" - to nie martwcie się, majonez da się uratować! Wystarczy w misie miksera umieścić żółtko z łyżeczką musztardy, utrzeć na jasny krem i powoli, ciurkiem wlewać tą "wodę" jednocześnie miksując na najwyższych obrotach, dodać resztę składników, zmiksować, gotowe!
ps.2 jeżeli chcemy odchudzić nasz majonez można dodać np. jogurt naturalny lub śmietanę, nie więcej jednak niż 250 gr.
Dzięki uprzejmości Moniki dowiedziałam się, że majonez można zrobić jeszcze szybciej.
Wystarczy wszystkie składniki wlać/przełożyć do wysokiego i wąskiego naczynia, np. do słoika, w którym będziemy majonez przechowywać i zblendować. Po 30 sekundach blendowania mamy gotowy majonez.
Instruktażowy filmik znajduję się tutaj.

Smacznego!
Źródło: Facebook grupa Co dziś na obiad ???


sobota, 23 sierpnia 2014

Kruche ciasto z rabarbarem i kruszonką



Końcówka rabarbaru... więc korzystajcie ile możecie!
U mnie w postaci kruchego ciasta z kruszonką.
Ciasto nie jest pracochłonne. Składniki są łatwo dostępne... nic tylko robić. Jeżeli nie dacie rady znaleźć na targu świeżego rabarbaru, spokojnie możecie użyć mrożonego i postępować tak samo jak w przypadku świeżego. Ciasto jest dla tych co lubią bardziej kwaśne wypieki ... moja rodzina była wniebowzięta :)


Składniki na formę o średnicy 20-23 cm.:
2,5 szklanki mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 szklanki cukru pudru plus do posypania
185  g masła
5 dużych żółtek (ewentualnie można dodać 2 duże całe jajka, wtedy jednak nie będzie tak kruche)
1/2 kg rabarbaru
3 łyżki cukru
6 łyżek dżemu truskawkowego lub innego

Do miski miksera/malaksera przesiać mąkę, proszek i cukier puder. Wkroić do tego zimno masło. Wyrobić mieszadłem K lub ostrzami malaksera lub łapkami, (byle szybko, ciasto kruche nie lubi ciepła naszych rąk). Dodać żółtka, wyrabiać do momentu, aż z ciasta zrobi się kula. Ciasto podzielić na 2 części: 2/3 i 1/3, obie części spłaszczyć, zawinąć w oddzielne folie, wstawić do zamrażarki na minimum 30 min.

Po tym czasie większą część zetrzeć na tarce z dużymi oczkami, wgnieść w formę. Podpiec do złotego koloru w 180 st. około 15-20 min. Wyjąć lekko przestudzić.

Rabarbar umyć, pokroić na 1 cm kawałki. Na patelnię wsypać rabarbar, posypać cukrem, prażyć 3 min na dużej mocy palnika. Jeżeli powstanie sok, odcedzić.

Popieczony spód posmarować dżemem, wyłożyć rabarbar, zetrzeć na to pozostałą część ciasta.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. Piec 30-40 min.
Wyjąć, przestudzić, wyjąć z formy, przełożyć na talerz, posypać cukrem pudrem.

Smacznego!



wtorek, 19 sierpnia 2014

Ekspresowa Karpatka



Karpatka - ciasto z mojego dzieciństwa. Zajadaliśmy się nim tylko podczas specjalnych okazji, tylko 2 razy do roku. Niby takie proste a takie pyszne. W dodatku mało słodkie, niezbyt tłuste. W sam raz do porannej lub popołudniowej kawki. Karpatkę robiłam pierwszy raz w życiu. Robi się ją ekspresowo, w mniej niż 25 min razem z pieczeniem. Składników nie trzeba zawczasu wyjmować z lodówki. Przepis pochodzi ze strony Moje wypieki, a pomysł na drugi krem posunęła mi Agnieszka.

Składniki na blaszkę 30x20 cm
1 szklanka wody
125 gr masła
1 szklanka mąki
5 dużych jajek
1 łyżeczka proszku do pieczenia


Dwie formy wysmarować masłem wysypać kaszą manną (jeżeli nie mamy dwóch form, będziemy musieli piec każdy z placów oddzielnie).
W garnuszku umieścić wodę i masło, doprowadzić do wrzenia, wsypać mąkę, energicznie mieszać drewnianą łyżką aż ciasto uformuję się w kulę.
Ciasto przełożyć do misy miksera, miksować dodając po jednym jajku, dodać proszek do pieczenia, zmiksować krótko tylko do połączenia składników.
Ciasto podzielić na pół (każda z połówek będzie ważyła około 390 gr). Do każdej z form przełożyć ciasto, rozsmarowując łyżką maczaną w zimnej wodzie.
Formy wstawić do nagrzanego do 180-190 st. piekarnika z włączonym termoobiegiem, grzałka góra-dół, nie wolno otwierać piekarnika, podczas pieczenia!. Piec około 25-30 min, do złotego koloru.


15 minut przed końcem pieczenia przygotować budyń.

Składniki na waniliowy budyń (ja robiłam tą wersję):
3 szklanki mleka
125 gr masła
3/4 szklanki cukru (ja dałam mniej - 1/4 szklanki domowego cukru waniliowego i 1/4 szklanki cukru zwykłego)
ziarenka z 1 laski wanilii
4 łyżki mąki pszennej
5 łyżek mąki ziemniaczanej
4 duże jajka
cukier puder do oprószenia ciasta


W wersji bardziej kremowej proponuję taki krem:
3 szklanki mleka
250 gr masła (w temperaturze pokojowej)
3/4 szklanki cukru (ja dałam mniej - 1/4 szklanki domowego cukru waniliowego i 1/4 szklanki cukru zwykłego)
ziarenka z 1 laski wanilii
4 łyżki mąki pszennej
5 łyżek mąki ziemniaczanej
4 żółtka z dużych jajek

2 szklanki mleka zagotować z cukrem. W misie miksera zmiksować 1 szklankę mleka, jajka, mąkę pszenną i mąkę ziemniaczaną. Do gotującego się mleka wlewać zmiksowane mleko z jajkami i mąkami, cały czas energicznie mieszając rózgą, gotować 1-2 minuty.
Budyń, nakryć folią, tak żeby folia dotykała powierzchni budyniu (zapobiegnie to powstaniu grubej skórki) całkowicie wystudzić. Masło utrzeć na jasny puch, stopniowo dodawać budyń, łyżka po łyżce.

Pierwszy blat ciasta wyłożyć na paterę/talerz wyłożyć budyń, przykryć drugim blatem ciasta. Posypać cukrem pudrem. Gotowe!
Smacznego!





środa, 13 sierpnia 2014

Czekoladowa tarta z panna cottą


Moje najulubieńsze czekoladowe ciasto kruche, jest naprawdę kruche, pyszne, czekoladowe, przepyszny słodki krem na bazie śmietany i białej czekolady, a do tego świeże porzeczki lub inne kwaśne owoce np. świeże jeżyny, truskawki, czarne porzeczki, jagody.

Co powiecie na Czekoladową tartę z panna cottą i czerwonymi porzeczkami? 
Uwaga dla zapracowanych: ciasto kruche można zastąpić pokruszonymi ciastkami wymieszanymi z roztopionym masłem. Np. 300 gr ciastek czekoladowych HIT z nadzieniem i do tego 50 gr rozpuszczonego masła, do tego np. 50 gr połamanej gorzkiej czekolady, wrzucamy do malaksera na chwilkę, aby wszystkie składniki dobrze się połączyły (masa ciasteczkowa ma mieć konsystencję mokrego piasku). Ja wolę sama upiec spód do tarty, bo wtedy wiem co jem :)
Inspirację czerpałam ze strony moje wypieki.



Składniki na ciasto kruche (forma o średnicy 26 liczona u dołu):
160 g mąki pszennej
30 g kakao
60 g cukru pudru (można całkowicie pominąć cukier puder)
szczypta soli
100 g masła, zimnego
1 łyżka kwaśnej śmietany 18%
1 żołtko
Wszystkie składniki na kruchy spód wyrobić (najlepiej w malakserze), zawinąć w folię, schłodzić w lodówce przez 30 - 60 minut.

Po wyjęciu ciasta z lodówki rozwałkować je lub wcisnąć w dno formy na tartę o średnicy 25 cm, wysmarowanej wcześniej masłem i oprószonej mąką. Wyrównać, ponakłuwać widelcem. Włożyć do lodówki na kolejne 30 minut.

Po tym czasie na ciasto wyłożyć papier do pieczenia, a następnie na papier wysypać specjalne kulki ceramiczne, które obciążą ciasto (może to być również fasola lub ryż). Tak przygotowane ciasto wstępnie podpiec w temperaturze 190ºC przez 10 minut. Następnie papier usunąć, piec kolejne 15 minut.
Wyjąć z piekarnika, wystudzić.

Panna cotta z białej czekolady:

300 ml śmietany kremówki 36% (można zastąpić jogurtem greckim)
100 ml mleka
30 g cukru (można pominąć)
200 g białej czekolady, połamanej
1 łyżeczka pasty z wanilii lub ziarenka z 1 laski wanilii
3 łyżeczki żelatyny (12 g) lub 3 listki żelatyny
około 400 g czerwonych porzeczek
Do małego garnuszka nasypać żelatynę, zalać 2 łyżkami zimnej wody, odstawić do napęcznienia.

Do garnuszka przelać śmietanę kremówkę i mleko, dodać cukier i wanilię. Wymieszać, doprowadzić do wrzenia. Zdjąć z palnika, dodać połamaną na kostki czekoladę, odstawić na 2 minuty. Po tym czasie wymieszać, do rozpuszczenia się czekolady.

Żelatynę przełożyć do miski, miskę położyć na garnku z wrzącą wodą, podgrzewać, mieszając aż żelatyna całkiem się rozpuści (można też rozpuścić w garnuszku na palniku, lub mikrofali). Nie doprowadzać do wrzenia (żelatyna straci swoje właściwości żelujące). Rozpuszczoną dodać do ciepłej czekoladowej mieszanki, dokładnie wymieszać do połączenia się. Wystudzić, następnie schłodzić w lodówce do lekkiego zgęstnienia.

Gęstniejącą panna cottę przelać na całkowicie wystudzony kruchy spód tarty. Odstawić do lodówki do stężenia.

Po tym czasie na tarcie wyłożyć owoce.
Smacznego :-).