Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnek. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 października 2014

Golonka pieczona w piwie

Coś co mężczyźni lubią najbardziej. Kawał mięsa i piwko do tego:)
W ten weekend mój mąż raczył nas wspaniałą golonką, pieczoną w piwie. Muszę powiedzieć, że fanką golonki nie jestem, ale ta golonka wyszła mu wyśmienicie. A najlepsze jest to, że tego dnia nie dotknęłam nawet noża – wszystko od A do Z zostało przygotowane przez mojego mężulka.
Składniki na 4 mało głodne osoby:
  • 2 duże golonki wieprzowe
Składniki na marynatę:
  • 1 łyżeczka soli grubej
  • 0,5 łyżeczki pieprzu w ziarnach
  • 1 łyżeczka kolendry (takie kulki)
  • 4 łyżki oleju
  • 3 ząbki czosnku, pokrojony w plastry
Sól, pieprz, kolendrę umieścić w moździerzu, utrzeć. Do dużej miski przełożyć utarte przyprawy, dodać czosnek, olej, wymieszać.
Golonkę umyć, osuszyć, natrzeć marynatą. Naczynie szczelnie przykryć. Odstawić na minimum 24 godziny do lodówki.
Dodatkowo:
  • 1 szklanka piwa jasnego
Formę wyłożyć folią aluminiową, wyłożyć golonkę, resztą marynaty polać golonkę, wlać szklankę piwa. Zakryć szczelnie folią aluminiową. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st. Piec 1 godzinę 45 minut. Golonkę wyjąć, ponacinać, podlać piwem nacięcia. Wstawić do piekarnika na 25 min na 180 st. bez przykrycia, po to żeby golonka się ładnie zarumieniła.
Golonkę wyjąć, szpikulcem dziabnąć w miejscu gdzie jest najgrubsza, jeżeli wylatuje prześwitujący płyn, oznacza że jest upieczona, jeżeli czerwony płyn, oznacza że jeszcze jest nieupieczona w środku. Jeżeli nie jest upieczona, należy ją włożyć do piekarnika jeszcze na 20 min, na 180 st pod przykryciem.
Gotową golonkę podzielić na plastry. Podawać z ziemniakami/plackami ziemniaczanymi i koniecznie kapustą kiszoną :).
Smacznego!golonka-pieczona-w-piwie



środa, 10 września 2014

Lekkie, pieczone kotlety mielone


Dziś zaproponuje Wam, coś co bardzo lubicie, ale w zupełnie innej odsłonie. Bo kto nie lubi kotletów mielonych? Ja osobiście uwielbiam i mogłabym je jeść co drugi dzień...  jedyna rzecz, która mnie zniechęca, to sterczenie przy kuchence i smażenie tych kotletów. Pilnowanie, żeby się dobrze usmażyły, żeby się nie przesuszyły zbytnio, żeby się nie przypaliły... później sprzątanie po smażeniu... no bo wszędzie są drobinki tłuszczu. Poza tym duuuuża kaloryczność, wiadomo co smażone na oleju nie może być dietetyczne. Dlatego jak przez przypadek przeczyłam na moim ulubionym forum o tym, że kotlety można piec, od razu wypróbowałam przepis. Zrobiłam mięso identycznie jak na tradycyjne kotlety. Obtoczyłam w bułce i włożyłam do rozgrzanego piekarnika. Efekt przerósł moje oczekiwania, ba nawet moja mama, która jest mistrzynią kotletów też była zaskoczona, tym że mimo że nie smażone, to takie pyszne.
Podaję więc Wam przepis * abyście i Wy zaskoczyli swoją rodzinę :)

Składniki na 14 dużych kotletów:
1 kg mięsa wieprzowego u mnie szynka zrazowa
1/2 kg mięsa wołowego u mnie szponder
200 gr surowego boczku**
2 duże cebule
3 kajzerki
200 ml mleka do namoczenia kajzerek około 200 ml
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka soli
1/4 łyżeczki pieprzu
3 jajka
Bułka tarta do obtoczenia koteltów
70 ml masła (około 14 łyżeczek masła) w temp. pokojowej

Kajzerki namoczyć w mleku, wycisnąć. Mięso umyć, pokroić na małe kawałki. Cebulę, czosnek obrać.
Mięso, cebule, czosnek, bułki zmielić. W maszynce z drobnymi oczkami.
Dodać jajka, przyprawy. Dokładnie wszystko wymieszać.
Formować kulki z mięsa wielkości około 4-5 cm, następnie lekko je spłaszczać w dłoniach. Obtaczać w bułce tartej, układać na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. Na każdego kotleta nałożyć łyżeczkę masła.
Piec w 170 st z termoobiegiem dwie blaszki na raz przez 25-30 min.**

Smacznego!

Jeżeli macie sprawdzone przepisy na kotlety mielone to podzielcie się ze mną przepisem :) 

* Można oczywiście wykorzystać swój ulubiony i sprawdzony przepis na kotlety i również je upiec.
** Im większy udział mięsa tłustego, tym kotlety będę mniej suche.
*** Czas pieczenia uzależniony jest od piekarnika oraz od wielkości kotletów, im większe kotlety, tym odrobinę większy czas pieczenia. 

niedziela, 31 sierpnia 2014

Francuski warkocz na słono


Dziś chciałabym zaproponować coś wytrawnego. Ciasto francuskie nadziewane farszem ze szpinaku, szynki, ricotty i niebieskiego sera, podane z sosem na bazie sera feta, jogurtu greckiego i mięty. Danie to świetnie sprawdzi się jako przystawka lub na danie główne czy kolację, może być serwowane na zimno lub na ciepło, w obu przypadkach smakuje wyśmienicie. Danie świetnie nadaje się na przyjęcia, ponieważ jest bardzo proste, szybko się je robi oraz fajnie się prezentuje na stole. Ser ricotta można zastąpić innym serem kremowym. Szynkę można zastąpić boczkiem czy szynką dojrzewającą czy po prostu kiełbasą, pokrojoną w długie plasterki. Inspiracja na to danie pochodzi ze strony Tapenda.

Składniki na jeden warkocz
1 opakowanie surowego ciasta francuskiego (ja użyłam częściowo odtłuszczonego) (ok 275 gr)
200 gr świeżego lub rozmrożonego szpinaku *
125 gr sera ricotta
1 ząbek czosnku
6 plasterków sera niebieskiego
1 jajko
sól i pieprz do smaku
gałka muszkatołowa do smaku
4 plastry szynki (o średnicy około 10-13 cm)

Szpinak poddusić do miękkości i odparować. Jak cała lub prawie cała woda odparuje, zdjąć z gazu, dodać ser ricotta, przeciśnięty przez praskę czosnek. Jajko roztrzepać w miseczce. Dodać do szpinaku. Przyprawić.

Ciasto francuskie rozwinąć, przełożyć na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Na ciasto wzdłuż, wyłożyć plasterki szynki, na to wyłożyć farsz, wyłożyć plasterki sera. Zrobić nacięcia na cieście, w kształcie jodełki, (czyli naciąć ciasto po kątem 45 st, nacięcia mają być do siebie równoległe, nacięcie zrobić tylko do linii szynki, odstępy między nacięciami 2-3 cm). Następnie na przemian zawijać ciasto pod skosem, pasek z jednej, pasek z drugiej, końcówki ciasta, zawinąć pod spód.
Wysmarować ciasto resztką jajka z miseczki.
Piec 40-45 min w 175 st. z termoobiegiem. Wystudzić (nie musi być całkowicie wystudzony).

* jeżeli używamy szpinaku zamrożonego, 200 gr jest to pół opakowania, jeżeli mamy możliwość, kupmy szpinak porcjowany (w postaci "brykietu") łatwiej go podzielić. Ewentualnie można robić z podwójnej porcji, wówczas nie ma znaczenia jaki szpinak kupimy. Ja robiłam z podwójnej porcji, czyli upiekłam dwa warkocze, wykorzystałam przy tym całe opakowanie szpinaku oraz całe 250 gr opakowanie ricotty.

Sos feta:
200 gr jogurtu greckiego
1 ząbek czosnku
3 gałązki świeżej mięty (około 10-15 cm długości) jak nie ma mięty można dać koperek lub pietruszkę
100 gr sera feta
pieprz

Miętę umyć osuszyć, obrać z listków. Wszystkie składniki umieścić w naczyniu, zblendować na gładką masę.

Wykonanie:
Wystudzony warkocz pokroić na plastry o grubości około 2 cm. Poukładać na talerzu, sos przelać do kokilki lub małej miseczki. Danie je się rękami, więc każdy bierze sobie kawałek warkocza i macza w sosie. Z jednego opakowania ciasta wyszło mi 16 pasztecików.
Smacznego!

niedziela, 17 sierpnia 2014

Jaglane placuszki z cukinią i papryką


Dziś na szybko musiałam zrobić obiad. Byłam bardzo głodna, a w domu prawie pusta lodówka, Wiadomo, że jak człowiek głodny to zły, a ja nie chciałam mieć zepsutego popołudnia. Wymyśliłam więc placuszki z kaszy jaglanej. A żeby było jeszcze treściwiej dodałam ser biały, dorzuciłam paprykę i cukinię :) Aby placuszkom nie było smutno dorobiłam sos czosnkowy. Placuszki są przepyszne, sycące, pięknie się prezentują, dzięki dodatkowi kurkumy, zawierają warzywa, a co najważniejsze zawierają kaszę jaglaną, która jest naturalnym antybiotykiem, a jest praktycznie niewyczuwalna. Ponadto jest to pomysł na obiad, przekąskę do pracy, śniadanie czy kolację, jest to danie w 100% bezglutenowe i bezmięsne.
Serdecznie polecam!


Składniki na placuszki (18 sztuk o grubości 1-1,5 cm, średnicy około 5 cm):
1 mała cukinia (około 270 gr)
1 średnia papryka (około 180 gr)
2 duże jajka (rozmiar L)
3 łyżki mąki ziemniaczanej
275 gr sera białego (ja użyłam tłustego, ale może być też półtłusty, byleby nie był kwaśny )
100 gr kaszy jaglanej (1 woreczek) lub (około 1/2 szklanki)
sól i pieprz
kurkuma
oliwa do smażenia

Kaszę dwa razy płuczemy pod bieżącą wodą, następnie przelewamy wrzątkiem. Gotujemy przez 20 min w jednej szklance wody, pod przykrywką, na bardzo małym ogniu. Jeżeli mamy kaszę w woreczkach gotujemy zgodnie z zaleceniami na opakowaniu. 
Paprykę myjemy, pozbywamy się nasionek, kroimy w kostkę 0,5 cm na 0,5 cm. Cukinię myjemy, kroimy w kostkę 0,5 cm na 0,5 cm. Ugotowaną kaszę mielimy razem z jajkami, mąką i serem białym blenderem, tak żeby nie rozdrobnić całkiem kaszy. Dodajemy warzywa, przyprawiamy.

Rozgrzewamy patelnię na średnią moc, wylewamy oliwę, nakładamy placuszki łyżką. 1 placuszek do 1 kopiasta łyżka. Smażymy około 3 min z każdej strony na złoty kolor.


Składniki na sos czosnkowy:

2 małe ząbki czosnku
200 gr jogurtu greckiego 10% (może być też śmietana lub jogurt naturalny)
sól i pieprz

Jogurt, czosnek, przyprawy wrzucamy do miseczki, mielimy.

Wykonanie:
Gotowe placuszki przekładamy na talerz, polewamy sosem, podajemy gorące.

Smacznego!

środa, 13 sierpnia 2014

Zupa fasolowa z ziemniakami


Dziś na obiad zrobiłam zupę fasolową, mi smakowała, mojemu mężowi też, a synkowi niekoniecznie, szczególnie nie smakowała mu fasola, bo ziemniaki i marchewkę wcinał.
Przepis pochodzi z książeczki "Zupy domowe" z Biblioteczki Poradnika Domowego.

Przepis jest na 8 porcji po:
293 kcal, 23,5 g białka, 7,9 g tłuszczu, 32 mg cholesterolu, 9,9 g błonnika
Czas przygotowania 1 godzina oraz czas gotowania fasoli.

Składniki:
1/2 kg chudego mięsa wieprzowego (może być z kością)
1/2 kg fasoli
2 duże ziemniaki
cebula
średnia marchewka
1-2 pomidory (można obrać ze skórki jeżeli komuś przeszkadza)
2 ząbki czosnku
2 łyżki oleju do smażenia
natka pietruszki lub koperek
sól i pieprz do smaku

Fasolę dzień wcześniej namoczyć w wodzie, tak żeby woda ją przykryła.
Mięso umyć, zalać 3 litrami zimnej wody. Zagotować, zebrać pianę, szumowiny, gotować na małym ogniu do miękkości, około 40 min, pod przykryciem. Z namoczonej fasoli wodę zlać, nalać nowej i ugotować fasolę do miękkości. Zimniaki obrać, pokroić w kostkę, marchewkę, cebulę obrać. Marchewkę zetrzeć na tarce o dużych oczkach, pomidory, cebule drobno pokroić, cebulę zeszklić na oleju. Do zeszklonej cebuli dodać marchewkę i pomidory (ja dodałam jeszcze 1 starty korzeń pietruszki). Dusić 5-6 minut na małym ogniu. Do gotowego wywaru dodać ziemniaki i podduszone warzywa, doprawić solą i pieprzem, gotować jeszcze 10-15 min aż ziemniaki zmiękną. Mięso z zupy, wyjąć, pokroić. Zupę rozlać do talerzy, dodać mięso, posypać zieleniną, dodać czosnek (ja dodałam czosnek gdy gotowałam zupę z ziemniakami, bo dałam się że będzie zbyt ostry bez obróbki termicznej).

Smacznego!




wtorek, 5 sierpnia 2014

Ogórki kiszone



Przez całe lato robiłam ogórki małosolne. Jak tylko się kończyły to robiłam następne. Przepis na małosolne mam w małym paluszku. Natomiast jeszcze nigdy nie robiłam ogórków kiszonych. Zawsze myślałam, że są strasznie skomplikowane, że trzeba pasteryzować, wekować i nie wiadomo co tam jeszcze robić, żeby wyszły dobre, twarde i nie pleśniały. Pytałam się koleżanek jak robią swoje ogórki, pytałam się cioci, czytałam w internecie rady i z tej wiedzy powstała mi oto taka receptura.
Aby przygotować kiszone ogórki postępujemy bardzo podobnie jak przy małosolnych, czyli musimy kupić dobre ogórki, najlepiej nie nawożone chemią, twarde, jędrne, po przekrojeniu nie powinny być puste w środku (najlepiej na targ zabrać nożyk i przed kupnem przekroić, w celu sprawdzenia, czy nie są puste), lepsze są małe - tak do 10 cm, bo lepiej je zapakować do słoika - ale to już kwestia gustu. 

Potrzebujemy:
2 kg ogórków "kiszaków"
4 kawałki chrzanu (ok 10 gr każdy kawałek)
8 ząbków czosnku niekoniecznie obranych, ale za to lekko rozgniecionych w dłoniach
2 litry wody
60 gr soli
20 gr cukru
12 kulek ziela angielskiego
12 liści laurowych
4 łodygi kopru z baldachami
4 liście porzeczki
4 słoiki jednolitrowe

Słoiki myjemy, wyparzamy w piekarniku nagrzanym w 115 stopniach przez 15 min (tylko bez nakrętek - nakrętki po prostu myjemy a później polewamy wrzątkiem). Ogórki szorujemy
W międzyczasie gotujemy wodę z solą.
Do każdego słoika wkładamy koper, czosnek, ziele, liście laurowe, liście porzeczki, na to układamy ogórki bardzo ściśle. Do każdego słoika wlewamy wrzącej wody z solą do ich pokrycia. Dokładnie zamykamy. Odstawiamy ogórki do miski, i zostawiamy 3 dni w ciemne miejsce. Uwaga ogórki będę się kisić więc woda z solą będzie się wylewać ze słoików. Po trzech dniach należy odkręcić każdy słoik, sprawdzić czy ogórki nie pływają, muszą być ściśle poupychane, inaczej sfermentują, jeżeli jest miejsce w słoiku to należy poupychać jeszcze nowych ogórków, jeżeli jest potrzeba to trzeba dolać wody z solą. Następnie należy zamknąć szczelnie słoiki i odstawić w ciemne miejsce.

Ogórki będę ukiszone po około tygodniu. 
Smacznego!


Ogórki małosolne


Powoli zaczyna się sezon ogórkowy ... więc polecam ogórki małosolne.

Składniki na 4 litrowe słoiki
2 kg ogórków gruntowych
2 litry wody
70 gr soli morskiej
4 kwiatostany kopru z łodygami
4 kawałki chrzanu z liśćmi
główka młodego czosnku

Ogórki umyć, z dwóch stron poucinać piętki, ściśle powkładać do słoików, (do każdego zmieści się mniej więcej 12 ogórków), wcisnąć koperek z łodygami, liść chrzanu wraz z korzeniem, czosnek obrany, łupiny z czosnku. Wodę doprowadzić do wrzenia, dodać sól. Wrzątkiem zaleć ogórki. Szczelnie zamknąć. Po 3 dniach są gotowe.

Smacznego!