Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sól. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sól. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 października 2014

Golonka pieczona w piwie

Coś co mężczyźni lubią najbardziej. Kawał mięsa i piwko do tego:)
W ten weekend mój mąż raczył nas wspaniałą golonką, pieczoną w piwie. Muszę powiedzieć, że fanką golonki nie jestem, ale ta golonka wyszła mu wyśmienicie. A najlepsze jest to, że tego dnia nie dotknęłam nawet noża – wszystko od A do Z zostało przygotowane przez mojego mężulka.
Składniki na 4 mało głodne osoby:
  • 2 duże golonki wieprzowe
Składniki na marynatę:
  • 1 łyżeczka soli grubej
  • 0,5 łyżeczki pieprzu w ziarnach
  • 1 łyżeczka kolendry (takie kulki)
  • 4 łyżki oleju
  • 3 ząbki czosnku, pokrojony w plastry
Sól, pieprz, kolendrę umieścić w moździerzu, utrzeć. Do dużej miski przełożyć utarte przyprawy, dodać czosnek, olej, wymieszać.
Golonkę umyć, osuszyć, natrzeć marynatą. Naczynie szczelnie przykryć. Odstawić na minimum 24 godziny do lodówki.
Dodatkowo:
  • 1 szklanka piwa jasnego
Formę wyłożyć folią aluminiową, wyłożyć golonkę, resztą marynaty polać golonkę, wlać szklankę piwa. Zakryć szczelnie folią aluminiową. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st. Piec 1 godzinę 45 minut. Golonkę wyjąć, ponacinać, podlać piwem nacięcia. Wstawić do piekarnika na 25 min na 180 st. bez przykrycia, po to żeby golonka się ładnie zarumieniła.
Golonkę wyjąć, szpikulcem dziabnąć w miejscu gdzie jest najgrubsza, jeżeli wylatuje prześwitujący płyn, oznacza że jest upieczona, jeżeli czerwony płyn, oznacza że jeszcze jest nieupieczona w środku. Jeżeli nie jest upieczona, należy ją włożyć do piekarnika jeszcze na 20 min, na 180 st pod przykryciem.
Gotową golonkę podzielić na plastry. Podawać z ziemniakami/plackami ziemniaczanymi i koniecznie kapustą kiszoną :).
Smacznego!golonka-pieczona-w-piwie



niedziela, 19 października 2014

Domowy batonik Snickers (Snikers)

Już od dawna nosiłam się z zamiarem zmierzenia się z tym przepisem. Znalazłam go na moim ulubionym blogu Moje Wypieki. Przeczytałam wszystkie komentarze, zobaczyłam że jednak pare osób się skusiło na zrobienie własnego batonika Snickers, więc dlaczego by nie spróbować. Po komentarzach doszłam też do wniosku, że muszę coś zrobić żeby nie był taki słodki, bo dużo ludzi na to narzekało. Wprowadziłam więc drobne zmiany. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Batonik wyszedł lepszy niż ten sklepowy i wcale nie za słodki słowa mojego męża - Rewelacja. Podczas robienie batonika przyda Wam się termometr cukierniczy. Jeżeli go nie macie musicie robić na czuja, ale jest duża szansa że wam się uda, bo dodałam konkretne wskazówki. W sumie będziecie potrzebować 450 gr prażonych solonych orzeszków ziemnych. Zróbcie ten batonik, jak spodziewacie się gości, ponieważ sami nie zjecie tego dużo, za jednym razem, a wychodzi tych batoników na prawdę dużooooo!
Składniki na warstwę czekoladową nr 1:

200 g czekolady gorzkiej (ja użyłam 180 gr Goplany)
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Przelać do formy o wymiarach 20 x 30 cm (wysmarowanej uprzednio masłem i wyłożonej folią aluminiową), wyrównać szpatułką by całkowicie i równo przykryć czekoladą dno formy. Odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia.

Składniki na warstwę orzechowego nugatu:

1 szklanka cukru
100 ml miodu
100 ml wody
2 duże białka, w temperaturze pokojowej
1 szklanka prażonych solonych orzeszków ziemnych
W małym garnuszku z grubszym dnem umieścić cukier, miód wodę. Zagotować, mieszając, do rozpuszczenia się składników. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować (nie mieszając ani razu!) do momentu uzyskania na nim temperatury 155ºC ('hard crack').
Uwaga,  tu ważne są dwie rzeczy, po pierwsze garnek musi mieć naprawdę grube dno, u mnie garnek cały stalowy, grubość dna około 2 cm. Po drugie nie można gotować na bardzo dużym gazie bo karmel się spali póki osiągnie prawidłową temperaturę. Najlepiej gotować na gazie wysokim ale nie najwyższym, w skali 1-9 ja gotowałam na 7-8 przez 15-16 min.

Gdy karmel będzie miał około 120 st. w misie miksera zacząć ubijać na sztywno białka (najpierw na małych obrotach, po lekkim spienieniu dodać szczyptę soli), mikser przełączyć na prawie najwyższą moc. Kiedy syrop osiągnie wymaganą temperaturę - tj. 155 st, mikser ustawić na najniższe obroty, wlewać go na ubite białka cienkim lecz stałym strumieniem, cały czas miksując. Mikser ustawić na prawie najwyższe obroty miksować przez 10 - 15 minut, aż całość mocno zgęstnieje, dodać orzeszki i zmiksować na najniższych obrotach miksera, do połączenia. Gotowy nugat natychmiast przełożyć do przygotowanej formy, na warstwę czekoladową, następnie dłońmi lekko nasmarowanymi olejem wyrównać warstwę nugatową. Odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia.

Składniki na warstwę karmelową z orzeszkami:

350 g cukru
1,5 łyżki miodu
100 ml wody
100 g masła
100 ml śmietany kremówki 30%
1,5 szklanki prażonych solonych orzeszków ziemnych
W małym garnuszku z grubszym dnem umieścić cukier, miód i wodę. Zagotować, mieszając, do rozpuszczenia się składników. W garnuszku umieścić termometr cukierniczy i gotować (nie mieszając ani razu!) do momentu uzyskania na nim temperatury 170ºC (około 15 minut). Kolor karmelu powinien być bursztynowo - złoty.

Garnuszek zdjąć z palnika. Dodać masło i śmietanę kremówkę, wymieszać do rozpuszczenia. Wrócić na palnik i pogotować na małej mocy palnika, okoły minuty, mieszając. Ponownie zdjąć z palnika, dodać orzeszki, wymieszać. Masę delikatnie przestudzić (powinna być w dalszym ciągu ciepła, ale już nie wrząca). Przelać na warstwę nugatową, wyrównać, wstawić do lodówki do schłodzenia.
Uwaga,  tu ważne są dwie rzeczy, po pierwsze garnek musi mieć naprawdę grube dno, u mnie garnek cały stalowy, grubość dna około 2 cm. Po drugie nie można gotować na bardzo dużym gazie bo karmel się spali póki osiągnie prawidłową temp. Najlepiej gotować na gazie wysokim ale nie najwyższym, w skali 1-9 ja gotowałam na 7 przez 20 min.

Składniki na warstwę czekoladową nr 2:

200 g gorzkiej czekolady (ja użyłam 180 gr Goplany)
Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej. Przelać do formy, wyrównać szpatułką by całkowicie i równo przykryć czekoladą masę karmelową. Odstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia.

Batonik pozostawić w lodówce przez kilka godzin lub całą noc. Kolejnego dnia kroić i podawać.
Batonik można zrobić nawet z tygodniowym wyprzedzeniem, jest bardzo podzielny, idealnie nada się na imprezy gdzie są dzieciaczki.
Przechowywać w lodówce.

sobota, 11 października 2014

Podudzia z kurczaka, zapiekane w bekonie z warzywami

Rewelacyjny pomysł na zwykłe pałki z kurczaka. Jak spróbowałam tego dania, byłam mocno zaskoczona, że jest takie pyszne... co tam pyszne, ono jest przepyszne! :) Kurczak nie wychodzi suchy, warzywa są al'dente. Danie robi się szybko i bezproblemowo. Zdecydowanie polecam gdy w domu szykuje się przyjęcie, ponieważ jest to danie stosunkowo niedrogie a efektowne :) Inspirację na danie brałam od Ani S. ona natomiast znalazła przepis na blogu Margarytki.
Składniki na 4 osoby:
8 dużych pałek z kurczaka
2 cukinie
1 cebula
3 duże marchewki
6 różyczek brokuła
6 różyczek kalafiora
300 gr boczku wędzonego, pokrojonego na plastry cienkie jak papier

Marynata
3 łyżki oleju/oliwy
1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki pieprzu
2 łyżeczki papryki słodkiej
1/4 łyżeczki papryki ostrej
1 łyżka jogurtu naturalnego
1 łyżka mieszanki ziołowej lub ziół (u mnie tymianek)

3 ząbki czosnku, pokrojone w plasterki
duża szczypta rozmarynu
duża szczypta kminku
sól
pieprz

Kurczaka opłukać, wytrzeć ręcznikiem papierowym, odłożyć.
Sporządzić marynatę. Wszystkie składniki wrzucić do miski, wymieszać, dodać kurczaka, dokładnie obtoczyć. Przykryć miskę, wstawić do lodówki na min 4 godziny max 24 godziny.

Warzywa opłukać, osuszyć.
Marchewkę i cukinię pokroić w słupki. Cebulę podzielić na 6 części. Na blaszce od piekarnika poukładać warzywa. Kurczaka zawinąć w plastry boczku, następnie ułożyć na blaszce między warzywami. Pozostałą marynatą polać warzywa i mięso. Posypać rozmarynem, kminem, solą i pieprzem i czosnkiem.
(przed upieczeniem)
Piekarnik nagrzać do 200 st.  Piec 10 min w 200 st. następnie dodać 5 łyżek wrzącej wody i piec 1 godzinę i 20 min w 170 st. W połowie czasu przewrócić kurczaka i warzywa na drugą stronę.

Podawać natychmiast.

Smacznego!

niedziela, 28 września 2014

Naleśniki

 
U nas na niedzielne śniadanko naleśniki z serem białym i dżemem. Niby proste, ale nie każdemu wychodzą. Ja postaram się pokazać wam przepis na najlepsze naleśniki jakie do tej pory jadła maja rodzinka, przyjaciele i znajomi. Wszyscy zgodnie twierdzą że są najlepsze i biorą ode mnie przepis.

Z przepisu wyjdzie wam 10-12 naleśników. Smażę na patelni o średnicy 28 cm

170 gr mąki
4 duże jajka
200 ml pełnego mleka
3/4 szklanki GAZOWANEJ wody
1 łyżeczka skórki otartej z cytryny
50 gr masła
duża szczypta cukru pudru
duża szczypta soli

Wbić jajka, cukier i sól, skórkę cytrynową, ubić trzepaczką do podwojenia objętości. Mąkę przesiać. Wsypać do jaj, dodać, mleko i wodę gazowaną. Miksować 3 minuty, do dokładnego połączenia składników. Na patelni roztopić masło, jak będzie miało orzechowy kolor wlać do ciasta naleśnikowego. Zmiskować. Odstawiać na 1 godzinę, aby dobrze. Na dzbanku/misce ustawić sitko, przelać ciasto, aby nie było grudek w cieście.
Na rozgrzanej patelni smażyć naleśniki, cienkie jak papier. U mnie każdy naleśniki jest zrobiony z około 80 ml ciasta naleśnikowego. Smażyć na lekko wyższej mocy palnika nie dodając tłuszczu. Ja smażę na 6 w 9 stopniowej skali mocy palnika.

Masa serowa:
500-550 gr sera białego u mnie półtłusty
250 gr jogurtu naturalnego

Wszystkie składniki zblendować.

Naleśniki smarować serem dość grubo (na jednego naleśnika dawać jedną łyżkę z dużą górką sera).
Zawijać jak dywan.
Tak postapić ze wszystkim naleśnikami.
W patelni rozgrzać łyżkę masła, ustawić na małą moc palnika, podgrzać wszystkie naleśniki. Podawać ciepłe.


niedziela, 14 września 2014

Pieczone kotlety schabowe


Kolejny przepis na "trochę" lżejszy obiad. Kotlety schabowe z piekarnika, pieczone z odrobiną masełka w kąpieli wodnej aby nie były suche. Osobiście nie przepadam za schabowymi, ze względu na to że ociekają tłuszczem, ale od czasu do czasu do czasu zjem oczywiście, zdecydowanie wolę mielone. Pieczone schabowe są inne niż te które jadłam wcześniej, są wilgotne, lekko czuć masełko, nie są przesuszone. Są pyszne, odkroiłam sobie kawałeczek na próbę i z trudem opanowałam się aby nie zjeść całego kotleta (a byłam zaraz po śniadaniu) :).

Składniki na dużych 10 kotletów
1,3 kg schabu środkowego (tj. o dużym przekroju)
sól i pieprz do smaku
4 jajka rozmącone z 4 łyżkami mleka
bułka tarta do panierowania
mąka do panierowania
10  łyżeczek masła

Przygotować żaroodporne naczynie o wymiarach np. 20 cm na 30 cm, wysmarować masłem.
Mięso umyć, pokroić na  jedno centymetrowe plastry. Każdy plaster włożyć do foliowej reklamówki, rozbić na grubość około 1/2 cm z każdej strony. Posolić i popieprzyć z dwóch stron.
W miseczkę nasypać mąki  (na początek pół szklanki, jak będzie potrzeba to dosypać, radzę nie chować mąki do szafki, tylko trzymać pod ręką ), w kolejnej miseczce rozmącić jajka z mlekiem, do kolejnej miseczki , wsypać bułkę tartą (na początek pół szklanki, jak będzie potrzeba to dosypać, radzę nie chować bułki do szafki, tylko trzymać pod ręką ).

Każdego kotleta dokładnie "wytarzać" w mące, następnie zanurzyć w jajku, następnie "wytarzać" w bułce tartej, odłożyć do naczynia żaroodpornego. Tak postąpić z pozostałymi kotletami. Na każdy kawałek położyć masło.
Będziemy piec kotlety w kąpieli wodnej.

Do piekarnika nagrzanego do 150 st. z termoobiegiem na 1 półce od dołu umieścić szerokie i niskie naczynie z wrzącą wodą. Następnie na półce wyżej (najlepiej na kratce, a nie blaszce) wstawić kotlety. Piec przez 30 min..

Podawać natychmiast po wyjęciu z piekarnika. Jeżeli nam zostaną na następny dzień możemy odgrzać je w mikrofalowce dolewajac odrobinę wody do naczynia, w którym odgrzewamy lub odgrzać na parze.

Smacznego!

środa, 10 września 2014

Lekkie, pieczone kotlety mielone


Dziś zaproponuje Wam, coś co bardzo lubicie, ale w zupełnie innej odsłonie. Bo kto nie lubi kotletów mielonych? Ja osobiście uwielbiam i mogłabym je jeść co drugi dzień...  jedyna rzecz, która mnie zniechęca, to sterczenie przy kuchence i smażenie tych kotletów. Pilnowanie, żeby się dobrze usmażyły, żeby się nie przesuszyły zbytnio, żeby się nie przypaliły... później sprzątanie po smażeniu... no bo wszędzie są drobinki tłuszczu. Poza tym duuuuża kaloryczność, wiadomo co smażone na oleju nie może być dietetyczne. Dlatego jak przez przypadek przeczyłam na moim ulubionym forum o tym, że kotlety można piec, od razu wypróbowałam przepis. Zrobiłam mięso identycznie jak na tradycyjne kotlety. Obtoczyłam w bułce i włożyłam do rozgrzanego piekarnika. Efekt przerósł moje oczekiwania, ba nawet moja mama, która jest mistrzynią kotletów też była zaskoczona, tym że mimo że nie smażone, to takie pyszne.
Podaję więc Wam przepis * abyście i Wy zaskoczyli swoją rodzinę :)

Składniki na 14 dużych kotletów:
1 kg mięsa wieprzowego u mnie szynka zrazowa
1/2 kg mięsa wołowego u mnie szponder
200 gr surowego boczku**
2 duże cebule
3 kajzerki
200 ml mleka do namoczenia kajzerek około 200 ml
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka soli
1/4 łyżeczki pieprzu
3 jajka
Bułka tarta do obtoczenia koteltów
70 ml masła (około 14 łyżeczek masła) w temp. pokojowej

Kajzerki namoczyć w mleku, wycisnąć. Mięso umyć, pokroić na małe kawałki. Cebulę, czosnek obrać.
Mięso, cebule, czosnek, bułki zmielić. W maszynce z drobnymi oczkami.
Dodać jajka, przyprawy. Dokładnie wszystko wymieszać.
Formować kulki z mięsa wielkości około 4-5 cm, następnie lekko je spłaszczać w dłoniach. Obtaczać w bułce tartej, układać na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. Na każdego kotleta nałożyć łyżeczkę masła.
Piec w 170 st z termoobiegiem dwie blaszki na raz przez 25-30 min.**

Smacznego!

Jeżeli macie sprawdzone przepisy na kotlety mielone to podzielcie się ze mną przepisem :) 

* Można oczywiście wykorzystać swój ulubiony i sprawdzony przepis na kotlety i również je upiec.
** Im większy udział mięsa tłustego, tym kotlety będę mniej suche.
*** Czas pieczenia uzależniony jest od piekarnika oraz od wielkości kotletów, im większe kotlety, tym odrobinę większy czas pieczenia. 

wtorek, 26 sierpnia 2014

Pieczone racuchy drożdżowe z frużeliną wiśniową


Pieczone racuchy drożdżowe z frużeliną z wiśni

Na śniadanie czy na obiad... mogą być też na deser lub kolację - Racuchy drożdżowe z frużeliną owocową. Zaletą tych racuchów jest to, że ich nie smażymy na głębokim tłuszczu, tylko pieczemy w piekarniku! czyli jest to dietetyczna wersja racuchów.

Racuchy robi się bardzo prosto, wystarczy mąka, jajko, drożdże, odrobina cukru i soli i  olej. 
Inspiracja pochodzi z tego przepisu:

Składniki na 15 dużych racuchów:
500 g mąki pszennej
50 g świeżych drożdży (pół tradycyjnego opakowania) lub 25 g drożdży suchych
szczypta soli
1 - 2 łyżki cukru
1,5 szklanki letniego mleka
1 jajko
3 łyżki oleju rzepakowego lub 60 gr rozpuszczonego i przestudzonego masła
4 małe jabłka cieniutko pokrojone (opcjonalnie ) lub 4 duże śliwki (pokrojone na 4 księżyce) lub inne owoce

Do miski wsypać mąkę, wbić jajko, dodać sól. Mleko delikatnie podgrzać (do temp. około 42 st). W mleku rozpuścić drożdże, cukier i dwie kopiaste łyżki mąki (odjęte z 500 gr mąki). Wymieszać odstawić na 15 min aby zaczyn ruszył (ruszył to znaczy że zgęstnieje do konsystencji kwaśnej śmietany, i na jego powierzchni utworzą się bąbelki). 
Po tym czasie drożdżową mieszankę dodać do miski z mąką (jeżeli mamy drożdże suche do dodajemy je do maki i dajemy resztę składników, nie robimy zaczynu), wymieszać, dobrze wyrobić, aby ciasto nie miało grudek i było elastyczne, lekką błyszczące, ciasto będzie się bardzo kleiło dlatego najlepiej wyrabiać w robocie.  Pod koniec wyrabiania dodać tłuszcz.
Odstawić ciasto w ciepłe miejsce (idealna temp. dla wyrastania ciasta drożdżowego to 26-27 st.), aby podwoiło swoją objętość.
Nagrzać piekarnik do 180 st. Przygotować dwie blachy wyłożone papierem do pieczenia.

Przygotować kubek z gorącą wodą. Ciasto nabierać łyżką, za każdym razem maczaną uprzednio w wodzie (by się nie kleiło do łyżki), racuchy układać w 4 cm odstępach od siebie, bo rosną w bok i w górę. W każdego racucha powciskać kawałki jabłek lub śliwek lub innych owoców.
Piec w piekarniku z termoobiegiem dwie blachy na raz do koloru złotego około 15 min.
Wyjąć, lekko przestudzić, podawać z frużeliną owocową.

Tu w wersji ze śliwkami:
Pieczone racuchy drożdżowe ze śliwką



Pieczone racuchy drożdżowe ze śliwką


Frużelina wiśniowa:
500 gr wydrylowanych wiśni
2/3 szklanki cukru
sok z połowy cytryny
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Wiśnie umieścić w garnuszku, zasypać cukrem, zagotować, aby rozpuścił się cukier. Wiśnie puszczą dużo soku, odlać 150 ml soku i rozpuścić w nich mąkę ziemniaczaną, wymieszać. Jeżeli chcemy aby we frużelinie były całe wiśnie, trzeba połowę zagotowanych wiśni odłożyć. Mąkę wlać do frużeliny, wymieszać, zblendować, dodać odłożone wiśnie, dodać sok z cytryny, zagotować. Gotowe.

Wykonanie:
Na każdego racucha nałożyć łyżeczkę frużeliny, podawać.

Pieczone racuchy drożdżowe z frużeliną z wiśni

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Domowy majonez

W moim rodzinnym domu majonez robiło się zawsze do sałatki jarzynowej, do jajek faszerowanych, do śledzi, do zwykłych jajek w majonezie i do innych sałatek. Zaletą domowego majonezu jest to, że nie zawiera wzmacniaczy smaku i aromatu, konserwantów, zawiera same naturalne składanki. Robi się go w 10 min, więc szybciej go zrobić w domu niż iść do sklepu :)

Składniki na 300 ml:
2 żółtka
1 łyżeczka musztardy
1 szklanka oleju (rzepakowego lub słonecznikowego)
1 łyżka soku z cytryny lub octu
1/2 łyżeczki cukru
1/2 łyżeczki soli
pieprz do smaku
W misie miksera utrzeć żółtka z musztardą na jasny krem, nadal miksując na najwyższych obrotach, powolutku, malutkim strumieniem, prawie że kropelkami, wlewać olej (wlewanie zajmie nam od 5 do 10 min), nadal miksując powoli wlać sok z cytryny, wsypać cukier i sól, zmiksować, aby nie było kryształków cukru. Doprawić pieprzem. Przełożyć do wyparzonego słoika. Zakręcić. Przechowywać do 1 tygodnia w lodówce.

ps. jeżeli po dodaniu oleju do żółtek zrobi nam się "woda" - to nie martwcie się, majonez da się uratować! Wystarczy w misie miksera umieścić żółtko z łyżeczką musztardy, utrzeć na jasny krem i powoli, ciurkiem wlewać tą "wodę" jednocześnie miksując na najwyższych obrotach, dodać resztę składników, zmiksować, gotowe!
ps.2 jeżeli chcemy odchudzić nasz majonez można dodać np. jogurt naturalny lub śmietanę, nie więcej jednak niż 250 gr.
Dzięki uprzejmości Moniki dowiedziałam się, że majonez można zrobić jeszcze szybciej.
Wystarczy wszystkie składniki wlać/przełożyć do wysokiego i wąskiego naczynia, np. do słoika, w którym będziemy majonez przechowywać i zblendować. Po 30 sekundach blendowania mamy gotowy majonez.
Instruktażowy filmik znajduję się tutaj.

Smacznego!
Źródło: Facebook grupa Co dziś na obiad ???


środa, 20 sierpnia 2014

Pełnoziarnisty chleb pszenno-żytni na zakwasie


Dziś upiekłam chleb pełnoziarnisty, na naturalnym zakwasie bez dodatku drożdży, czy innych spulchniaczy. Zaletą tego chleba jest to, że zawiera pełnowartościowe zboża, pestki, otręby i siemię oraz to, że użyty w nim zakwas jest bezobsługowy, to znaczy nie trzeba go dokarmiać, wystarczy przechowywać go w lodówce. Chleb jest z tych "nie dmuchanych", jest zwarty i dość sycący. Najlepiej smakuje pokrojony w cienkie kromki, posmarowany masłem, dodatki mogą być słone lub słodkie. Chleb piekę już od półtora roku, regularnie co tydzień. Przepis i chleb  jest tak dobry, że "zaraziłam" nim moją bratową, jej brata, siostrę oraz moje 2 przyjaciółki. Chleb jest bardzo prosty w wykonaniu i zawsze się udaje. Jest doskonały dla osób, które zaczynają swoją przygodę z pieczeniem chleba, jedyną jego jest fakt, że przynajmniej raz na 10 dni musimy zużyć zakwas, inaczej zepsuje się i nie będzie się nadawał do kolejnego chleba. Moja bratowa piecze go z dwóch szklanek mąki pszennej typ 650 i 5 szklanek mąki pszennej graham typ 1850. Ja piekę go go z dwóch szklanek mąki pszennej typ 650 z 2,5 szklanek mąki pszennej razowej typ 2000 i 2,5 szklanek mąki żytniej razowej typ 2000.


Składniki na dwie duże keksówki o wymiarach 26 cm x 10 cm h=7 cm 

1 kg mąki (w tym min 2 szklanki pszennej (np. tortowej lub chlebowej) reszta mąki razowej pszennej lub żytniej (czyli około 5 szklanki).  Nie radzę dodawać samej żytniej, bo chleb będzie zbity i nie będzie puszysty, radzę zrobić pół na pół z pszenną (typ 2000).
3/4 szklanki płatków owsianych
3/4 szklanki siemienia lnianego
3/4 szklanki słonecznika lub pestek dyni
3/4 szklanki otrębów pszennych lub innych
3 płaskie łyżeczki soli
1 łyżka miodu
1 litr ciepłej przegotowanej wody (ok 40 st.C)
1 szklanki zaczynu z poprzedniego pieczenia (jeżeli pieczemy pierwszy raz ten składnik ignorujemy)

Wymieszać wszystkie suche składniki. Dodać do nich mokre i miksować około 5 min na niskich obrotach, (ja mam KMX i miksuje na 2 prędkości (z dostępnych 7 ) końcówką do ciasta drożdżowego) tak żeby było dobrze wyrobione to znaczy żeby wyglądało trochę jak pajęczyna.
Do słoiczka odłożyć część około 1 szklanki wyrobionego ciasta (na następny chleb) zakwas potrafi w lodówce pracować, więc lepiej użyć większego słoika, resztę ciasta rozłożyć do keksówek wysmarowanych masłem i wysypanych otrębami.

Keksówki przykryć ściereczką, położyć w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 5-8 godzin. Chleb powinien trochę urosnąć.

Po tym czasie wstawić do zimnego piekarnika. ustawić 175 st. C z termoobiegiem na 50 -60 min (zależy od piekarnika).


Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, wyjąć z keksówek, zawinąć w ściereczki i pozostawić do całkowitego ostygnięcia.

Pierwszy chleb trzeba "poświęcić" i zrobić bez zaczynu, chyba że ktoś nam da.
Zaczyn można przechowywać w lodówce w szczelnym słoiku max 10 dni. Chleb przechowywać zawinięty w ściereczkę. Jest świeży nawet 5 dnia.


Nie wyobrażam sobie robienia tego chleba ręcznie.
Jeżeli robimy mikserem ręcznym to trzeba włożyć podzielić składniki na pół, i wyrabiać najpierw jedną część a później drugą :)
Aha zapomniałam dodać że chleb można mrozić i mrozi się świetnie. Wystarczy włożyć go do szczelnego foliowego worka. Rozmrażamy też w worku, na blacie.



niedziela, 17 sierpnia 2014

Jaglane placuszki z cukinią i papryką


Dziś na szybko musiałam zrobić obiad. Byłam bardzo głodna, a w domu prawie pusta lodówka, Wiadomo, że jak człowiek głodny to zły, a ja nie chciałam mieć zepsutego popołudnia. Wymyśliłam więc placuszki z kaszy jaglanej. A żeby było jeszcze treściwiej dodałam ser biały, dorzuciłam paprykę i cukinię :) Aby placuszkom nie było smutno dorobiłam sos czosnkowy. Placuszki są przepyszne, sycące, pięknie się prezentują, dzięki dodatkowi kurkumy, zawierają warzywa, a co najważniejsze zawierają kaszę jaglaną, która jest naturalnym antybiotykiem, a jest praktycznie niewyczuwalna. Ponadto jest to pomysł na obiad, przekąskę do pracy, śniadanie czy kolację, jest to danie w 100% bezglutenowe i bezmięsne.
Serdecznie polecam!


Składniki na placuszki (18 sztuk o grubości 1-1,5 cm, średnicy około 5 cm):
1 mała cukinia (około 270 gr)
1 średnia papryka (około 180 gr)
2 duże jajka (rozmiar L)
3 łyżki mąki ziemniaczanej
275 gr sera białego (ja użyłam tłustego, ale może być też półtłusty, byleby nie był kwaśny )
100 gr kaszy jaglanej (1 woreczek) lub (około 1/2 szklanki)
sól i pieprz
kurkuma
oliwa do smażenia

Kaszę dwa razy płuczemy pod bieżącą wodą, następnie przelewamy wrzątkiem. Gotujemy przez 20 min w jednej szklance wody, pod przykrywką, na bardzo małym ogniu. Jeżeli mamy kaszę w woreczkach gotujemy zgodnie z zaleceniami na opakowaniu. 
Paprykę myjemy, pozbywamy się nasionek, kroimy w kostkę 0,5 cm na 0,5 cm. Cukinię myjemy, kroimy w kostkę 0,5 cm na 0,5 cm. Ugotowaną kaszę mielimy razem z jajkami, mąką i serem białym blenderem, tak żeby nie rozdrobnić całkiem kaszy. Dodajemy warzywa, przyprawiamy.

Rozgrzewamy patelnię na średnią moc, wylewamy oliwę, nakładamy placuszki łyżką. 1 placuszek do 1 kopiasta łyżka. Smażymy około 3 min z każdej strony na złoty kolor.


Składniki na sos czosnkowy:

2 małe ząbki czosnku
200 gr jogurtu greckiego 10% (może być też śmietana lub jogurt naturalny)
sól i pieprz

Jogurt, czosnek, przyprawy wrzucamy do miseczki, mielimy.

Wykonanie:
Gotowe placuszki przekładamy na talerz, polewamy sosem, podajemy gorące.

Smacznego!

środa, 13 sierpnia 2014

Zupa fasolowa z ziemniakami


Dziś na obiad zrobiłam zupę fasolową, mi smakowała, mojemu mężowi też, a synkowi niekoniecznie, szczególnie nie smakowała mu fasola, bo ziemniaki i marchewkę wcinał.
Przepis pochodzi z książeczki "Zupy domowe" z Biblioteczki Poradnika Domowego.

Przepis jest na 8 porcji po:
293 kcal, 23,5 g białka, 7,9 g tłuszczu, 32 mg cholesterolu, 9,9 g błonnika
Czas przygotowania 1 godzina oraz czas gotowania fasoli.

Składniki:
1/2 kg chudego mięsa wieprzowego (może być z kością)
1/2 kg fasoli
2 duże ziemniaki
cebula
średnia marchewka
1-2 pomidory (można obrać ze skórki jeżeli komuś przeszkadza)
2 ząbki czosnku
2 łyżki oleju do smażenia
natka pietruszki lub koperek
sól i pieprz do smaku

Fasolę dzień wcześniej namoczyć w wodzie, tak żeby woda ją przykryła.
Mięso umyć, zalać 3 litrami zimnej wody. Zagotować, zebrać pianę, szumowiny, gotować na małym ogniu do miękkości, około 40 min, pod przykryciem. Z namoczonej fasoli wodę zlać, nalać nowej i ugotować fasolę do miękkości. Zimniaki obrać, pokroić w kostkę, marchewkę, cebulę obrać. Marchewkę zetrzeć na tarce o dużych oczkach, pomidory, cebule drobno pokroić, cebulę zeszklić na oleju. Do zeszklonej cebuli dodać marchewkę i pomidory (ja dodałam jeszcze 1 starty korzeń pietruszki). Dusić 5-6 minut na małym ogniu. Do gotowego wywaru dodać ziemniaki i podduszone warzywa, doprawić solą i pieprzem, gotować jeszcze 10-15 min aż ziemniaki zmiękną. Mięso z zupy, wyjąć, pokroić. Zupę rozlać do talerzy, dodać mięso, posypać zieleniną, dodać czosnek (ja dodałam czosnek gdy gotowałam zupę z ziemniakami, bo dałam się że będzie zbyt ostry bez obróbki termicznej).

Smacznego!




wtorek, 5 sierpnia 2014

Ogórki kiszone



Przez całe lato robiłam ogórki małosolne. Jak tylko się kończyły to robiłam następne. Przepis na małosolne mam w małym paluszku. Natomiast jeszcze nigdy nie robiłam ogórków kiszonych. Zawsze myślałam, że są strasznie skomplikowane, że trzeba pasteryzować, wekować i nie wiadomo co tam jeszcze robić, żeby wyszły dobre, twarde i nie pleśniały. Pytałam się koleżanek jak robią swoje ogórki, pytałam się cioci, czytałam w internecie rady i z tej wiedzy powstała mi oto taka receptura.
Aby przygotować kiszone ogórki postępujemy bardzo podobnie jak przy małosolnych, czyli musimy kupić dobre ogórki, najlepiej nie nawożone chemią, twarde, jędrne, po przekrojeniu nie powinny być puste w środku (najlepiej na targ zabrać nożyk i przed kupnem przekroić, w celu sprawdzenia, czy nie są puste), lepsze są małe - tak do 10 cm, bo lepiej je zapakować do słoika - ale to już kwestia gustu. 

Potrzebujemy:
2 kg ogórków "kiszaków"
4 kawałki chrzanu (ok 10 gr każdy kawałek)
8 ząbków czosnku niekoniecznie obranych, ale za to lekko rozgniecionych w dłoniach
2 litry wody
60 gr soli
20 gr cukru
12 kulek ziela angielskiego
12 liści laurowych
4 łodygi kopru z baldachami
4 liście porzeczki
4 słoiki jednolitrowe

Słoiki myjemy, wyparzamy w piekarniku nagrzanym w 115 stopniach przez 15 min (tylko bez nakrętek - nakrętki po prostu myjemy a później polewamy wrzątkiem). Ogórki szorujemy
W międzyczasie gotujemy wodę z solą.
Do każdego słoika wkładamy koper, czosnek, ziele, liście laurowe, liście porzeczki, na to układamy ogórki bardzo ściśle. Do każdego słoika wlewamy wrzącej wody z solą do ich pokrycia. Dokładnie zamykamy. Odstawiamy ogórki do miski, i zostawiamy 3 dni w ciemne miejsce. Uwaga ogórki będę się kisić więc woda z solą będzie się wylewać ze słoików. Po trzech dniach należy odkręcić każdy słoik, sprawdzić czy ogórki nie pływają, muszą być ściśle poupychane, inaczej sfermentują, jeżeli jest miejsce w słoiku to należy poupychać jeszcze nowych ogórków, jeżeli jest potrzeba to trzeba dolać wody z solą. Następnie należy zamknąć szczelnie słoiki i odstawić w ciemne miejsce.

Ogórki będę ukiszone po około tygodniu. 
Smacznego!


Ogórki małosolne


Powoli zaczyna się sezon ogórkowy ... więc polecam ogórki małosolne.

Składniki na 4 litrowe słoiki
2 kg ogórków gruntowych
2 litry wody
70 gr soli morskiej
4 kwiatostany kopru z łodygami
4 kawałki chrzanu z liśćmi
główka młodego czosnku

Ogórki umyć, z dwóch stron poucinać piętki, ściśle powkładać do słoików, (do każdego zmieści się mniej więcej 12 ogórków), wcisnąć koperek z łodygami, liść chrzanu wraz z korzeniem, czosnek obrany, łupiny z czosnku. Wodę doprowadzić do wrzenia, dodać sól. Wrzątkiem zaleć ogórki. Szczelnie zamknąć. Po 3 dniach są gotowe.

Smacznego!